
FC Bayern otrzymał niepokojący sygnał na kilka dni przed starciem z rozpędzonym TSG Hoffenheim. Harry Kane, absolutny lider ofensywy mistrzów Niemiec, drugi dzień z rzędu nie pojawił się na treningu z powodu choroby, co stawia jego występ w niedzielnym meczu pod dużym znakiem zapytania.
Dla monachijczyków to wyjątkowo zły moment. Zespół Vincenta Kompany’ego w ostatnich tygodniach niespodziewanie stracił punkty z Augsburgiem (1:2) i HSV (2:2), a Kane – autor 22 goli w 20 meczach Bundesligi i 36 trafień we wszystkich rozgrywkach – pozostaje kluczową postacią w walce o utrzymanie przewagi w tabeli.
A terminarz Bayernu nie wybacza słabości. Po meczu z Hoffenheim, które po zimowej przerwie wygrało wszystkie pięć ligowych spotkań, czeka ćwierćfinał pucharu z RB Lipsk, a trzy dni później wyjazd do Bremy. Każda absencja może odbić się na wynikach.
Przeczytaj: Karim Benzema zaskakuje wyborem numeru na koszulce w Al‑Hilal
Są jednak także pozytywne wieści. Konrad Laimer wrócił do częściowych treningów po urazie mięśniowym, a Josip Stanišić, mimo bolesnego nadepnięcia na kontuzjowaną wcześniej stopę, normalnie uczestniczył w zajęciach. Wkrótce do dyspozycji ma być również Raphaël Guerreiro, co daje Kompany’emu szeroki wachlarz opcji.
Po długich absencjach wrócili też Jamal Musiala, Alphonso Davies i Hiroki Ito, którzy w pierwszej części sezonu zmagali się z poważnymi urazami. Teraz wszyscy walczą o miejsce w wyjściowej jedenastce.
Sky: Harry Kane opuścił drugi trening z rzędu. Występ napastnika w meczu z Hoffenheim stoi pod znakiem zapytania. pic.twitter.com/z9Z3c0DPtR
— Gabriel Stach (@GabrielStachPL) February 4, 2026
Największy znak zapytania pozostaje jednak jeden: czy Harry Kane zdąży wyzdrowieć na czas?
Przeczytaj: Barcelona stawia na młodość. Szczęsny zaakceptował swoją rolę












