
W ostatnim tygodniu okna transferowego tej zimy Andy Robertson był mocno kojarzony z Tottenhamem. Londyński klub potrzebował zwycięzcy na lewej obronie i w składzie zawodnika, który złamał zasady najtrudniejszej ligi świata. To był wyraźnie mocny nacisk Tottenhamu, ale Robertson nie ruszył się – Szkot chciał zakończyć pobyt w Liverpoolu godnym wykończeniem meczu. W tym tygodniu wokół zawodnika wydarzyło się wiele, mając na koncie 373 mecze w czerwonej koszulce.
W piątek Liverpool ogłosił, że Robertson opuści klub po zakończeniu sezonu, a w sobotę ogłoszono umowę z nowym klubem.
PRZECZYTAJ: Trener Arsenalu jasno dostrzega, jak ważne dla klubu jest Martin Ødegaard
Według hiperaktywnego dziennikarza transferowego Romano, Tottenham wrócił i zawarł ustne porozumienie z Robertsonem. Wszystkie warunki muszą być spełnione, teraz brakuje tylko podpisu, jest to zgłaszane.
Robertson nie jest gotowy opuścić Premier League, więc jednym z warunków podpisania kontraktu jest utrzymanie Tottenhamu na powierzchni w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Czytaj o angielskich klubach: Frank Lampard w drodze, by po 25 latach przywrócić klasyczny klub do Premier League
Dla Tottenhamu to prawdziwa przełomka – włączenie 32-letniego Robertsona do składu, jednego z największych zwycięzców Premier League.













