
Jeśli zapytasz kibica Barcelony, kogo w Atletico Madryt najbardziej się boją, prawdopodobnie wskazuje na Alexandra Sørlotha, a nie na Juliana Alvareza czy Griezmanna. Sørloth pojawił się na boisku dopiero w ostatniej półgodzinie rewanżu z Tottenhamem w środę bez zdobycia bramki, ale od nowego roku jest w znakomitej formie strzeleckiej, zdobywając 11 goli. Jednak to nie jest to, czego kibice Barcelony najbardziej obawiają się w przypadku norweskiego napastnika.
Bo jeśli jest jeden napastnik w La Liga, z którym Barcelona naprawdę miała problem, to właśnie Sørloth. Najpierw w Real Sociedad, potem w Villareal, a ostatnie dwa sezony w Atletico Madryt. Teraz Barcelona zmierzy się z Atletico Madryt w ćwierćfinale Ligi Mistrzów w kwietniu. Oznacza to kolejne spotkanie z Sørloth na szczycie.
PRZECZYTAJ: Manchester United w rozmowach, które kończą się genialnym podpisaniem kontraktów za 70 milionów funtów!
W grudniu 2025 roku zaskakujące wydarzenie miało miejsce, gdy Sørloth opuścił boisko bez zdobycia punktów. Zaskakujące, bo „nasz człowiek” strzelił gola w sześciu kolejnych meczach (!) przeciwko Barcelonie (dla Real Sociedad, Villareal, Atletico Madryt).
Łącznie Sørloth ma na koncie 7 bramek przeciwko Barcelonie oraz trzy asysty. Przypuszczamy, że kibice Barcelony wstrzymają oddech, gdy norweski gigant przebije się do piłki na boisku Barcy w nadchodzących ćwierćfinałach.
Sørloth okazał się „barcelonskim zabójcą”.
Czytaj na F7: Meksyk zabiera głos po tym, jak Iran zażądał przeniesienia meczów Mistrzostw Świata poza USA















