
Joan Laporta nie jest już prezesem FC Barcelony – koniec epoki na Camp Nou.
Decyzja o odejściu Joana Laporty z funkcji prezesa FC Barcelony wywołała w świecie futbolu prawdziwe trzęsienie ziemi. Niezależnie od tego, czy ktoś uważał go za wizjonera, czy za polityka balansującego na granicy ryzyka, jedno jest pewne: kończy się jedna z najbardziej burzliwych i jednocześnie najbardziej symbolicznych epok w historii klubu.
Dziedzictwo dwóch kadencji
Laporta był postacią, która na zawsze odcisnęła piętno na Barcelonie. Jego pierwsza kadencja (2003–2010) to czas, w którym klub wspiął się na absolutny szczyt światowego futbolu. To właśnie wtedy do drużyny trafił młody Pep Guardiola jako trener, a zespół zbudowany wokół Messiego, Xaviego i Iniesty stworzył styl gry, który stał się globalnym punktem odniesienia.
Druga kadencja, rozpoczęta w 2021 roku, była już zupełnie inną historią. Laporta wrócił do klubu w momencie kryzysu finansowego, sportowego i instytucjonalnego. Jego zadaniem było ratowanie Barcelony przed upadkiem — i choć nie wszystkie decyzje spotkały się z powszechną aprobatą, trudno odmówić mu determinacji.
Joan Laporta nie jest już prezesem Barcelony. Klub ogłosił również rezygnację członków zarządu.
🚨 OFFICIAL: Joan Laporta is no longer president of Barça.
The club has also announced the resignation of the board members. pic.twitter.com/4moOLEhSTJ
— Barça Universal (@BarcaUniversal) February 9, 2026
Kontrowersje, które go nie opuszczały
Ostatnie lata to pasmo napięć:
- gigantyczne zadłużenie klubu,
- tzw. „dźwignie finansowe”,
- niekończące się dyskusje o powrocie Leo Messiego,
- projekt przebudowy Camp Nou,
- a także sprawa „Negreiry”, która rzuciła cień na wizerunek instytucji.
Laporta był jednocześnie tarczą i symbolem tych problemów. Dla jednych — odważnym liderem, który ratował klub w najtrudniejszym momencie. Dla innych — człowiekiem, który zbyt często stawiał wszystko na jedną kartę.
Przeczytaj także: Lewandowski może zostać w Barcelonie do 2027 roku — pod jednym warunkiem
Co dalej z Barceloną?
Odejście Laporty otwiera nowy rozdział, ale też rodzi wiele pytań. Klub stoi przed szeregiem wyzwań:
- Stabilizacja finansów – bez tego trudno myśleć o powrocie do europejskiej elity.
- Przyszłość projektu sportowego – od trenera po strukturę akademii.
- Zaufanie kibiców – nadszarpnięte przez lata turbulencji.
- Kontynuacja przebudowy stadionu – inwestycji, która ma kluczowe znaczenie dla przyszłych przychodów.
Nowy prezes będzie musiał działać szybko, ale przede wszystkim mądrze. Barcelona to klub, który żyje emocjami, ale dziś potrzebuje przede wszystkim stabilności i długofalowej wizji.
Przeczytaj także: Nowa strategia medialna Lamine Yamala z Barcelony
Koniec ery, początek niepewności
Joan Laporta odchodzi jako jedna z najbardziej wpływowych i jednocześnie najbardziej polaryzujących postaci w historii FC Barcelony. Jego czas w klubie to mieszanka triumfów, dramatów, odważnych decyzji i kontrowersji.
Teraz oczy całego piłkarskiego świata zwrócone są na Camp Nou. Barcelona stoi na rozdrożu — i od tego, kto przejmie stery, zależy, czy klub wróci na szczyt, czy pogrąży się w kolejnych latach chaosu.













