
Atletico Madryt zmierzy się w przyszłym tygodniu z Barceloną w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Jest jeden zawodnik, którego trener Atletico Diego Simeone powinien wystawić na boisku, gdy kataloński gigant będzie po drugiej stronie linii środkowej. Tym zawodnikiem jest Alexander Sørloth. Więc dlaczego, do licha, minęła godzina, zanim supernapastnik został wprowadzony do sobotniego meczu La Liga przeciwko temu samemu rywalowi?
Bo jeśli jest jeden napastnik w La Liga, z którym Barcelona naprawdę miała problem, to właśnie Sørloth. Najpierw w Real Sociedad, potem w Villareal, a ostatnie dwa sezony w Atletico Madryt. W grudniu 2025 roku zaskakujące wydarzenie miało miejsce, gdy Sørloth opuścił boisko bez zdobycia punktów. Zaskakujące, bo „nasz człowiek” strzelił gola w sześciu kolejnych meczach (!) przeciwko Barcelonie (dla Real Sociedad, Villareal, Atletico Madryt). Łącznie Sørloth ma na koncie 7 bramek przeciwko Barcelonie oraz trzy asysty.
PRZECZYTAJ: Haaland wraca jako najlepszy napastnik świata!
W sobotę znów było jeszcze trochę czasu przed spotkaniem z Barceloną, ale Simeone przez pierwszą godzinę trzymał Sørlotha na ławce. Gdy na boisko pojawił się „zabójca Barcelony”, było już za późno. Atletico miało problemy z dziesięcioma zawodnikami po tym, jak zostali wyrzuceni z boiska przed przerwą, a rola Sørloth była zupełnie inna. W meczu, który zakończył się zwycięstwem Barcelony 1-2, nie brakowało dramatu, ale nie rozumiemy, dlaczego trener Atletico nie wykorzystał swojego najlepiej opanowanego napastnika w 2026 roku, zdobywając 9 goli.
Mamy nadzieję, że Simeone nauczył się tego do środy. Potem będzie świetna zabawa przeciwko drużynie Hansiego Flicka w Lidze Mistrzów. Atletico potrzebuje Sørloth na szczycie od samego początku.
Czytaj na F7: Najnowsze ceny biletów na Mistrzostwa Świata FIFA zostały ujawnione i są one obrzydliwie drogie















