
Iga Świątek znów udowodniła, że w Melbourne czuje się jak w domu. Polka w ekspresowym stylu awansowała do ćwierćfinału Australian Open, pokazując tenis kompletny, pewny i dojrzały.
Od pierwszych piłek narzuciła Maddison Inglis swoje tempo, dominując w wymianach i błyskawicznie przejmując kontrolę nad spotkaniem.
Pierwszy set był popisem precyzji i konsekwencji. Świątek świetnie czytała intencje rywalki, a jej bekhend działał jak chirurgiczne narzędzie – dokładny, mocny, nie do odebrania. Po zaledwie 32 minutach zamknęła partię, nie pozostawiając Australijce żadnych złudzeń.
Drugi set przyniósł chwilowy zryw Inglis, która wykorzystała słabszy moment serwisowy Polki i zdobyła przełamanie. To jednak tylko rozbudziło Świątek. Raszynianka natychmiast odzyskała rytm, wygrała pięć z sześciu kolejnych gemów i pewnie zakończyła mecz forhendem po linii – z zimną precyzją, która stała się jej znakiem rozpoznawczym.
Przeczytaj: Egipski diament na Camp Nou
Dzisiejszy triumf ma dodatkowy wymiar historyczny. Świątek została najmłodszą tenisistką od czasów Sereny Williams, która awansowała do sześciu kolejnych ćwierćfinałów turniejów Wielkiego Szlema.
To osiągnięcie nie tylko potwierdza jej dominację, ale też pokazuje, że wciąż się rozwija i przesuwa granice własnych możliwości.
will be tough but I believe in Iga Natalia Świątek 💪🙌 https://t.co/au4BXVgR2u
— Patryk Aussie Swing era 🇦🇺 (@pery823) January 26, 2026
W Melbourne znów pachnie wielkim sukcesem – a Iga Świątek wygląda na gotową, by sięgnąć po więcej.
Przeczytaj: Szaleństwo! Milard euro za Viníciusa Júniora














