
Gdy Nicklas Süle pozwolił wygasnąć kontrakt z Bayernem Monachium bez jego przedłużenia w 2022 roku, Borussia Dortmund natychmiast skorzystała z okazji, by przejąć niemieckiego reprezentanta. To miało swoją cenę, cztery lata później klub zdecydował, że Süle zrobiło swoją rolę.
Czas 30-latka w Dortmundzie to nie tylko historia sukcesu. Przez cztery lata charakteryzowały się zarówno sukcesami sportowymi, jak i wyzwaniami związanymi z formą i kontuzjami. Środkowy obrońca wywalczył sobie miejsce na najwyżej opłacanego zawodnika klubu z roczną pensją około 10 milionów euro, ale wyraźnie nie jest tego wart dla klubu.
PRZECZYTAJ: Gwiazda Chelsea ma wielkie zaufanie do rozwoju – trwa do 2032 roku
W tym sezonie było kilka przerw na kontuzje i tylko 588 minut w „biurze”, czyli na arenie meczowej. Dyrektor sportowy Lars Ricken potwierdza, że zarówno Süle, jak i Salih Özcan, którzy mają kontrakty wygasające latem, nie dostaną przedłużenia.
-Mieliśmy dobre rozmowy z oboma zawodnikami przez cały tydzień. Ostatecznie zdecydowaliśmy, że pójdziemy własnymi drogami, mówi krótko dyrektor sportowy Dortmundu.
Czytaj o angielskich klubach: Casemiro wskazuje na własnego następcę – Manchester United gotowy na 80 milionów funtów











