
Zawody Pucharu Świata kobiet w Hinzenbach miały być kolejnym pokazem dominacji Niki Prevc. I faktycznie — Słowenka najpierw wygrała sobotni konkurs, a dzień później po fenomenalnym skoku na 89,5 metra wskoczyła z 10. miejsca na podium. Jednak w jej ojczyźnie mówi się dziś nie o wynikach, lecz o… pustych trybunach.
Słoweńskie media nie przebierają w słowach. Portal ekipa.svet24.si określił sytuację jako „wstydliwe sceny”, podkreślając, że atmosfera w Hinzenbach była kompletnym przeciwieństwem tego, co kibice oglądali niedawno podczas lotów w Kulm. Tam panował klimat wielkiego święta sportu, tu — cisza i pustka.
Według relacji dziennikarzy na obiekcie pojawiło się zaledwie 200–300 widzów. Reżyser transmisji miał wręcz „walczyć” o to, by nie pokazywać pustych sektorów, co samo w sobie stało się tematem dyskusji.
21‑letnia liderka Pucharu Świata jest w tym sezonie nie do zatrzymania. Ma już ponad 600 punktów przewagi nad Nozomi Maruyamą i pewnie zmierza po trzecią Kryształową Kulę. W Hinzenbach pokazała charakter — po słabszej pierwszej serii w niedzielę oddała najdłuższy skok zawodów i wróciła do gry o podium.
Mimo to w Słowenii panuje przekonanie, że tak wielka gwiazda zasługuje na lepszą oprawę i większe wsparcie kibiców.
Skąd tak niska frekwencja?
- Lokalizacja i termin — Hinzenbach nie należy do najpopularniejszych miejsc w kalendarzu.
- Brak dużej promocji — zawody kobiet wciąż walczą o większą widoczność.
- Kontrast z Kulm — po spektakularnych lotach oczekiwania kibiców były znacznie wyższe.
Skispringen: Heimsieg! Lisa Eder triumphiert in Hinzenbach https://t.co/zXLcaQzxQB
— FB Update Austria (@PPpfirsting1) March 1, 2026
Dla wielu obserwatorów to sygnał, że skoki kobiet nadal potrzebują mocniejszego wsparcia organizatorów i federacji.
Kolejne konkursy odbędą się w Lahti, gdzie — jak ironicznie zauważają niektórzy komentatorzy — frekwencja może być jeszcze niższa. Jeśli tak się stanie, dyskusja o przyszłości żeńskich skoków nabierze jeszcze większego tempa.











