Kontrowersyjny VAR i ostre słowa De Jonga

4
Barcelona czuje się oszukana. De Jong i Laporta atakują sędziów po anulowanym golu. (zdjęcie: Kayz, x)

Frenkie de Jong ostro po anulowanym golu Barcelony w Pucharze Króla: „Jeśli to nie jest AI…”

Barcelona znów znalazła się w ogniu krytyki po dotkliwej porażce 0:4 z Atlético Madryt w pierwszym meczu półfinału Pucharu Króla. Choć wynik mówi sam za siebie, to właśnie anulowany gol Pau Cubarsíego wywołał największe emocje — zarówno na boisku, jak i poza nim. Frenkie de Jong nie krył oburzenia decyzją VAR, która zapadła dopiero po sześciominutowej analizie.

Przeczytaj także: Guardiola straci ważnego piłkarza? Gwiazdor Manchesteru City może zostać zawieszony

Dominacja Atlético i kontrowersja VAR

Pierwsza połowa była jednostronnym widowiskiem. Atlético Madryt całkowicie zdominowało Barcelonę, zdobywając cztery bramki jeszcze przed przerwą. Katalończycy próbowali wrócić do gry po zmianie stron, a nadzieję na choćby częściowy comeback dał gol Cubarsíego. Radość trwała jednak krótko — VAR dopatrzył się spalonego.

Decyzja wywołała ogromne poruszenie, zwłaszcza że przedstawione ujęcia budziły wątpliwości. Frenkie de Jong nie owijał w bawełnę:

„Jeśli to, co pokazano na ekranie, było podstawą decyzji — i jeśli to nie jest AI, bo dziś nigdy nie wiadomo — to jest skandal. To bardzo jasna sytuacja.”

Holender zasugerował, że linie spalonego mogły zostać wygenerowane w sposób budzący wątpliwości, co tylko podsyciło dyskusję o jakości hiszpańskiego systemu VAR.

Laporta uderza w sędziów i… murawę Atlético

Głos zabrał również Joan Laporta, który w ostatnich dniach zrezygnował z funkcji prezydenta, by ponownie kandydować w wyborach 15 marca. W emocjonalnym wpisie w mediach społecznościowych podkreślił, że decyzja o anulowaniu gola przypomina mu sytuację z Lamine Yamalem w meczu z Realem Sociedad.

Laporta napisał:

„Niesłusznie anulowany gol Cubarsíego przypomina nam o bramce Lamine Yamala w Anoeta. Nic nie jest przypadkowe. Dlatego musimy walczyć przeciwko wszystkiemu i wszystkim.”

Były prezydent Barcelony nie ograniczył się jedynie do krytyki sędziów. Uderzył również w gospodarzy, zarzucając Atlético Madryt fatalny stan murawy, który — jego zdaniem — utrudniał grę Blaugranie.

„Wczoraj spotkała nas seria przeciwności — od boiska w złym stanie po niesłusznie anulowany gol, który uniemożliwił rozpoczęcie comebacku, możliwego przy wsparciu wszystkich.”

Przeczytaj także: Co dalej z Lewandowskim? Hiszpańskie media ujawniają możliwe scenariusze

Barcelona w kryzysie defensywnym

Choć kontrowersje sędziowskie przyciągnęły najwięcej uwagi, trudno nie zauważyć głębszego problemu: Barcelona ma poważne kłopoty w defensywie. Cztery stracone gole w pierwszej połowie półfinału to sygnał alarmowy dla drużyny, która aspiruje do rywalizacji z najlepszymi w Europie.

Rewanż na Camp Nou będzie wymagał nie tylko perfekcyjnej gry, ale i niemal cudu. Laporta apeluje o wiarę, jednak kibice coraz częściej zastanawiają się, czy obecna Barcelona jest w stanie odwrócić losy dwumeczu.

Brak postów do wyświetlenia