
Wokół Neymara znów zrobiło się głośno, choć tym razem nie z powodu jego gry, a medialnej burzy dotyczącej rzekomego pozwu ze strony byłej osobistej kucharki.
Brazylijskie media informowały, że Marcela Lermi Mingorance miała oskarżyć gwiazdora o skrajnie trudne warunki pracy i domagać się odszkodowania w wysokości 262 tysięcy reali.
Tyle że… sama zainteresowana stanowczo temu zaprzeczyła.
W emocjonalnym wpisie na Instagramie była kucharka Neymara podkreśliła, że nie podjęła żadnych kroków prawnych przeciwko piłkarzowi ani jego rodzinie. Jak zaznaczyła, informacje o rzekomym pozwie zostały opublikowane bez jej wiedzy i zgody, a ona sama już rozpoczęła działania prawne wobec osób odpowiedzialnych za rozpowszechnianie fałszywych treści.
Według jej relacji współpraca z Neymarem, trwająca w latach 2013–2018, przebiegała w atmosferze szacunku i profesjonalizmu. To zupełnie inny obraz niż ten przedstawiony w sensacyjnych doniesieniach medialnych.
Przeczytaj: Kucharka Neymara pozywa gwiazdę. Żąda odszkodowania i renty
Pierwsze informacje o pozwie pojawiły się w brazylijskim serwisie Metropoles, który twierdził, że kobieta była zmuszana do pracy nawet po 14 godzin dziennie. Historia szybko obiegła media sportowe, wywołując falę komentarzy i spekulacji.
Dementi Mingorance sprawiło jednak, że cała sprawa zaczyna wyglądać na przykład nieodpowiedzialnego rozdmuchania plotki, która mogła poważnie zaszkodzić reputacji piłkarza.
🇧🇷 Była kucharka Neymar wniosła pozew przeciwko brazylijskiemu piłkarzowi — domaga się 50 000 dolarów odszkodowania za problemy zdrowotne, które rzekomo pojawiły się podczas pracy w rezydencji sportowca.
Kucharka twierdzi, że musiała pracować do 16 godzin dziennie, przygotowując… pic.twitter.com/sBfpDW5zWZ
— Newsy.Sportu (@Newsy_Sportu) March 6, 2026
Była kucharka zapowiedziała, że będzie dążyć do usunięcia nieprawdziwych publikacji oraz pociągnięcia do odpowiedzialności osób, które je stworzyły. W świecie, w którym informacja rozchodzi się szybciej niż kiedykolwiek, takie działania stają się koniecznością, by chronić własne nazwisko.
Przeczytaj: Kanonierzy obserwują młodą gwiazdę Werderu











