
Christian Eriksen ma wielką gwiazdę w świecie piłki nożnej. Nawet z rozrusznikiem w organizmie, duński rozgrywający pokazał się w Premier League po zatrzymaniu akcji serca, najpierw w Brentford, potem w Manchesterze United, pokazując, że jest na tym poziomie. Dlatego w Wolfsburgu panował wysoki nastrój, gdy przekonali 34-latka, by po odejściu z Old Trafford wybrał klub.
Eriksen radzi sobie swoje, grając w 24 z 25 meczów ligowych, zdobywając 2 gole i 8 asyst. Jednak okazało się, że były gwiazdor United mógł podjąć wybór klubu, który kończy się kursem na południe – do 2. Bundesliga.
PRZECZYTAJ: Manchester United rzuca się w wyścig o 116 milionów euro „supergwiazdy”
Wolfsburg od dawna „flirtuje” z spadkiem, ale teraz sytuacja jest naprawdę poważna. Po porażce w poprzedniej rundzie z Werderem Brema, Wolfsburg ma trzy punkty przewagi na 16. miejscu, co daje im awans do play-offów przeciwko drużynie z 2. Bundeslidze i pięcioma punktami do bezpiecznej obrony.
Kicker przyjrzał się bliżej temu, co oznacza spadek, a według niemieckiej gazety, wszystkie kontrakty zawodników również obowiązują w 2. Bundeslidze, ale pensje zawodników zostaną obniżone o 35 procent.
W zeszłym sezonie Wolfsburg zakończył sezon na 11. miejscu w Bundeslidze, dziewięć punktów za 6. miejscem i awansem do Conference League. Christian Eriksen prawdopodobnie nie przewidywał obniżki pensji o 35 procent i gry przeciwko Bayernowi II, Andernachowi i Wiktorii.
Czytaj na F7: Matty Cash pojawia się w genialnie dziwacznej polskiej reklamie nowego filmu Peaky Blinders













