
Menadżer Como i legenda Chelsea, Cesc Fàbregas, wyraźnie nie okazuje sympatii dla swojego byłego kolegi z Chelsea. Nawet zasugerował, że jeden z jego zawodników „powinien grać w inny sport” po czerwonej kartce gwiazdy.
Como przegrało u siebie z Fiorentiną, która wygrała 2-1 w sobotnim meczu Serie A na stadionie Stadio Giuseppe Sinigaglia
Nicolo Fagioli otworzył wynik dla gości, a Moise Keane podwoił prowadzenie z rzutu karnego. Gospodarze zmniejszyli stratę, gdy Fabiano Parisi zdobył samobójczą bramkę. Como zakończyło mecz w dziesiątkę po tym, jak Álvaro Morata został wyrzucony z boiska w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry.
Przeczytaj: Manchester United szuka wyjścia z jednego ze swoich wielkich błędów
Morata, który latem dołączył do Como na całoroczne wypożyczenie z AC Milan, otrzymał dwie żółte kartki w ciągu minuty od wejścia na boisko w drugiej połowie.
Napastnik otrzymał pierwszą żółtą kartkę po konfrontacji z Lucą Ranierim bez piłki. Następnie wydawało się, że piłka przemówiła na drugą żółtą kartkę, a sędzia Matteo Marchetti pokazał czerwoną kartkę.
Dziecinne zachowanie Moraty rozgniewało Fàbregasa, który nie miał zbyt wiele współczucia dla swojego rodaka i byłego kolegi z Chelsea.
Fàbregas powiedział, że 33-latek „powinien grać w inny sport”, jeśli nie potrafi żyć z prowokacjami w piłce nożnej.
„Prowokacja jest częścią piłki nożnej, ci, którzy nie potrafią z nią żyć, powinni uprawiać inny sport” – powiedział DAZN.
„Oczekuję znacznie więcej od doświadczonego zawodnika takiego jak on. Jednak nie możemy się tłumaczyć i nie możemy pozwolić, by to, co robią inni na boisku, wpłynęło na nas.”
Morata miał trudny czas w najwyższej lidze włoskiej, ponieważ w 15 występach nie zdobył jeszcze żadnej bramki ligowej dla Como.
To drugi z rzędu ligowy mecz Como bez zwycięstwa. O porażce drużyny Fàbregas dodał: „Jestem zirytowany, że nie mogłem pomóc chłopakom zrozumieć znaczenia tej gry.
„Pokazałem im swoje doświadczenie jako piłkarz w ciągu tygodnia, może za dużo, ale to nie wystarczyło. Jesteśmy młodym zespołem.
„To nie był mecz futbolowy w drugiej połowie. Poza tym, bitwa musi zostać wygrana z odpowiednią motywacją i energią.
„Czuję się źle jako trener, bo nie potrafiłem dziś tego przekazać moim zawodnikom. Może to było w naszych głowach. Popełniliśmy błąd w naszym nastawieniu, musimy wykazać się większą wolą.
„Pierwsza połowa mi się nie podobała, druga, powtarzam, nie była meczem futbolowym.”
Czytaj na F7: Pokazujemy Francji, że potrafią obawiać się meczu Mistrzostw Świata przeciwko Norwegii











