
Mohamed Salah nie potrzebował wiele czasu, by po powrocie z Pucharu Narodów Afryki znów znaleźć się w centrum uwagi. Egipcjanin pojawił się w wyjściowym składzie Liverpoolu na mecz Ligi Mistrzów przeciwko Marsylii i już samym występem zapisał się w historii klubu.
Według danych Opta, spotkanie z Marsylią było 88. występem Mohameda Salaha w barwach Liverpoolu w Lidze Mistrzów. Tym samym skrzydłowy zrównał się z legendarnym Ianem Callaghanem, który przez dekady pozostawał jednym z najczęściej występujących zawodników The Reds w europejskich pucharach.
Przed Salahem znajdują się już tylko dwie ikony klubu:
- Jamie Carragher – 130 występów,
- Steven Gerrard – 111 występów.
To imponujące grono, a fakt, że Salah dołączył do niego jako skrzydłowy, tylko podkreśla jego niezwykłą długowieczność i wpływ na drużynę.
Przeczytaj: Remis z Galatasaray i kolejny mecz Álvareza bez gol
Dla Liverpoolu obecność Salaha w pierwszym składzie była ogromnym wzmocnieniem. Po intensywnym turnieju reprezentacyjnym Egipcjanin wrócił głodny gry i gotowy do walki o kolejne cele w barwach The Reds. Jego doświadczenie i regularność w europejskich pucharach są nieocenione — to zawodnik, który od lat gwarantuje jakość na najwyższym poziomie.
W tle rekordowego występu Salaha pojawiła się jeszcze jedna ciekawostka statystyczna. Bramkarz Atlético Madryt został piątym zawodnikiem w historii Ligi Mistrzów, który rozegrał ponad 100 meczów pod wodzą jednego trenera. To rzadki wyczyn, który podkreśla stabilność i zaufanie w madryckim klubie.
88 – Mohamed Salah is making his 88th appearance in major European competition for Liverpool, moving level with Ian Callaghan; only Jamie Carragher (130) and Steven Gerrard (111) have now made more for the Reds. Return. pic.twitter.com/29xX7Jsg9m
— OptaJoe (@OptaJoe) January 21, 2026
Każdy kolejny mecz Salaha w Lidze Mistrzów to krok w stronę absolutnej klubowej nieśmiertelności. Egipcjanin nie tylko zdobywa bramki i asysty, ale też konsekwentnie buduje swoją pozycję jako jeden z największych piłkarzy w historii Liverpoolu. Wyrównanie rekordu Callaghana to kolejny dowód na to, że Salah już dawno wszedł do panteonu legend Anfield.
Przeczytaj: Liverpool ma nowego specjalistę od wolnych












