
Chelsea liczyła na mocny start w półfinale EFL Cup, ale początek drugiej połowy przyniósł scenę, która na długo zapadnie kibicom w pamięć – niestety z powodów, o których w Londynie nikt nie chce mówić głośno. Bramkarz „The Blues”, Robert Sánchez, popełnił katastrofalny błąd, który bezpośrednio doprowadził do drugiego gola dla Arsenalu.
Tuż po przerwie Arsenal podwoił prowadzenie. Akcja nie zapowiadała niczego wyjątkowego – niski cross z prawego skrzydła powinien zostać spokojnie opanowany przez bramkarza Chelsea. Zamiast tego Sánchez wypuścił piłkę z rąk wprost pod nogi Viktora Gyökeresa, który bez najmniejszego problemu skierował ją do pustej bramki.
Na Stamford Bridge zapanowała konsternacja. Kibice Chelsea złapali się za głowy, a piłkarze Arsenalu nie mogli uwierzyć w tak łatwy prezent.
Przeczytaj: Pierwszy mecz Realu Madryt bez Alonso
Jakby tego było mało, londyński klub musi zmierzyć się z kolejnym zmartwieniem. Cole Palmer, jeden z kluczowych zawodników Chelsea, może opuścić derby z Arsenalem z powodu urazu pachwiny. Kontuzja ta nie jest nowa – 23‑latek zmagał się z nią już wcześniej, a ostatnie sygnały sugerują, że problem powrócił.
Brak Palmera byłby ogromnym osłabieniem, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego wpływ na ofensywę zespołu.
Viktor Gyokeres gives Arsenal the perfect start to the second half, doubling their lead from Ben White's low ball.
— The Athletic | Football (@TheAthleticFC) January 14, 2026
But again, questions will be asked of Chelsea goalkeeper Robert Sanchez. pic.twitter.com/3knLKjD2Uf
Błąd Sáncheza i możliwa absencja Palmera sprawiają, że Chelsea stoi przed trudnym zadaniem w rewanżu. Arsenal wykorzystał słabości rywala, a „The Blues” będą musieli znaleźć sposób, by odrobić straty i uniknąć kolejnego rozczarowania w sezonie.
Przeczytaj: Crystal Palace wycenia Marca Guehiego













