Gigant Premier League zobaczył norweskiego napastnika Alexandra Sørlotha, który został zmieniony po tym, jak wszystko sprowadzało się do obrony

0

W sobotę nadszedł czas na mecz pomiędzy aktualnym i prowadzącym mistrzem La Liga, Barceloną, a wiecznie trzecim Atletico Madryt, który obecnie znajduje się na podatnym 4. miejscu.

Najwyżej opłacany trener na świecie, Diego Simeone, wyraźnie miał na oku przyszłotygodniowy mecz Ligi Mistrzów, ale wciąż nie wolno mu popełniać taktycznych błędów na tak dużą skalę.

Atletico Madryt 1 – Barcelona 2

Menedżer Atletico, Simeone, „bardzo chybił” na Sørloth

Hiszpańskie gazety również w tym sezonie wyciągnęły Sørloth na pierwsze strony gazet. Przed świętami jako gorący kandydat do zmiany klubu – po świętach jako najbardziej formujący ofensywny zawodnik La Ligi. Innymi słowy: zawodnik, którego używasz w największych meczach. Mimo to Atletico bardzo brakowało Diego Simeone właśnie tamtej soboty. – W Wanda Metropolitano cała grupa skautów, w tym Arsenal, który na prośbę kapitana Martina Ødegarda, w końcu czuje trawę pod stopami.

Atletico Madryt zmierzy się w tym tygodniu z Barceloną w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Jest jeden zawodnik, którego trener powinien wystawić na boisko, gdy kataloński gigant jest po drugiej stronie pomocy: Alexander Sørloth. Więc dlaczego, do cholery, minęła godzina, zanim supernapastnik został wprowadzony do sobotniego starcia La Liga przeciwko temu samemu rywalowi?

Bo jeśli jest jeden napastnik, z którym Barcelona naprawdę miała problemy, to właśnie Sørloth. Najpierw w Realu Sociedad, potem w Villarrealu, a ostatnie dwa sezony w Atletico Madryt. W grudniu 2025 wydarzyło się coś zaskakującego: Sørloth opuścił boisko bez zdobycia bramki. Zaskakujące, bo „nasz człowiek” strzelił gola w sześciu meczach z rzędu (!) przeciwko Barcelonie – dla trzech różnych klubów. Łącznie Sørloth zdobyło siedem goli przeciwko Barcelonie, oprócz trzech asyst.

W sobotę sytuacja była gotowa na kolejne spotkanie z Barceloną, ale Simeone przez pierwszą godzinę trzymał Sørloth na ławce. Gdy „zabójca z Barcelony” został w końcu użyty, było już za późno. Atletico miało problemy w dziesiątce po wyrzuceniu z boiska przed przerwą, a rola Sørloth była zupełnie inna niż planowano. W meczu, który zakończył się zwycięstwem Barcelony 1-2, nie brakowało dramatu, ale my kręcimy głowami z przygnębieniem: Dlaczego trener Atletico nie wystawi swojego najlepiej formującego napastnika w 2026 roku – zawodnika z dziewięcioma golami?

Mamy nadzieję, że Simeone nauczył się tego do środy. Potem będzie świetna zabawa przeciwko drużynie Hansiego Flicka w Lidze Mistrzów. Wtedy Atletico potrzebuje Sørlotha na szczycie – od samego początku.

Przeczytaj: Skauci Manchesteru United głęboko pod wrażeniem nowej brazylijskiej sensacji Bayernu

Brak postów do wyświetlenia