Gorące pragnienie Tottenhamu na zastępstwo Son Heung-mina może wywołać drugi co do wielkości transferowy

0

w Norwegii

Tottenham jest całkowicie bezsilny od czasu, gdy Harry Kane trzy lata temu odszedł do Bayernu Monachium w wyniku transferu, który pozostawił w skarbcu londyńskiego klubu 95 milionów euro. – Kiedy Son Heung-min przeszedł do LA FC na transfer o wartości 22 milionów euro zeszłego lata

Tottenham, który ma oczywisty problem z pozycją lewego skrzydła, który nie został rozwiązany zeszłego lata, gdy legenda klubu Son Heung-min odszedł do LAFC, widzi Andreasa Schjelderupa jako idealnego następcę. „I powinni być skłonni zapłacić, wcześniej taki zrzędliwy londyński klub naprawdę wyciągnął tego lata wielki czek.

Przeczytaj: Sprzedaję Benjamina Sesko w tej chwili, jeśli „najlepszy piłkarz świata” stanie się dostępny

Sytuacja nie układa się dobrze dla południowokoreańskiego prawego skrzydłowego w MLS, ale jeśli wierzyć Sky Sports, tego lata nie ma szans na powrót. Tottenham, który tego lata był wyjątkowo oszczędny z finansami, wciąż nie wystawił kogoś, kto naprawdę mógłby zastąpić ich byłego kapitana, aż do teraz.

Wycena Benfiki na 40 milionów euro za Andreasa Schjelderupa była zbyt wysoka, by wzbudzić zainteresowanie Tottenhamu, więc mieli go oddać do Barcelony, która próbowała zawrzeć łączną transakcję gotówkową i zawodniczą. – Ale to było przed podwójną asystą przeciwko Brazylii i golem z Anglią na Mistrzostwach Świata.

Pod koniec kadencji José Mourinho jako trenera Benfiki, zaczął on – ku własnemu zaskoczeniu – dawać norweskiemu lewemu skrzydłowemu coraz więcej przestrzeni w drużynie. To się opłaciło i otworzyło drzwi do reprezentacji narodowej na całość.

Andreas Schjelderup nie pozwolił sobie na pytanie dwa razy. Na Mistrzostwa Świata wszedł jako rezerwowy. Opuścił mistrzostwa jako jeden z najbardziej pożądanych młodych zawodników turnieju.

Przeczytaj: Daje kultowemu bohaterowi Manchesteru United, Diego Forlanowi, „wymarzoną posadę”

Teraz Benfica – która właśnie zatrudniła nowego menedżera po tym, jak Mourinho objął stery Realu Madryt – stoi przed wyborem: przedłużyć kontrakt albo sprzedać go za coraz większą fortunę.


Tottenham i gigantzy ustawiają się w kolejce

Tottenham ma oczywisty problem na lewym skrzydle – taki, który nie został rozwiązany zeszłego lata, gdy legenda klubu Son Heung-min odszedł do LAFC. Teraz londyński klub postrzega Schjelderupa jako idealnego następcę. I muszą być gotowi zapłacić. Wcześniej skąpy klub naprawdę wyczerpał tego lata.

Barcelona, Arsenal i Crystal Palace również mają swoje sygnały i gotowe na zakup.


Od ciszy do sławy

Norweski reprezentant przyszedł na Mistrzostwa Świata w milczeniu. Jako rezerwowy w składzie Norwegii. Wrócił do domu jako podstawowy zawodnik – i strzelec – w dramatycznej walce z Anglią (1-2). Dwie asysty Erlinga Haalanda przeciwko Brazylii (2-1) to nie była drobnostka. Jednak sobotni mecz z Anglią ugruntował pozycję 22-latka jako jednego z najbardziej ekscytujących skrzydłowych w Europie.

Nie przeszło to niezauważone.

Teraz Schjelderup jest poważnie na radarze rekinów z największych lig. A cena? Wzrosła w górę. W rzeczywistości może być drugim najdroższym norweskim transferem piłkarskim wszech czasów.


Benfica w tarapatach

Menedżer Marco Silva – który został wykupiony z Fulham – naprawdę chce utrzymać swoje norweskie gwiazdy w walce o złoto ligowe. Jednak relacje między Schjelderupem a Benfiką były napięte już przed Mistrzostwami Świata.

Klub przedstawił propozycję odnowienia gry, ale zawodnik jeszcze nie odpowiedział. Według informacji, do których uzyskała dostęp BOLA, proces ten nie stał się łatwiejszy. Wręcz przeciwnie.

Schjelderup poważnie rozważa odejście z Luz już tego lata – mimo że ma jeszcze dwa lata kontraktu. To odróżnia go od António Silvy, który ma jeszcze rok i nie przedłużył żadnego kontraktu. Ale Schjelderup jest na fali i doskonale o tym wie. Benfica też o tym wie.

Dla Marco Silvy Norweg jest istotnym, cennym, a być może pilnym elementem ataku. Obok Aursnesa – który również nie występuje na Mistrzostwach Świata – Schjelderup jest pewną nieobecnością, gdy Benfica uda się do Szwajcarii na mecz ze St. Gallen 23 lipca. Sam Marco Silva to przyznał.

Jednak dyrektor sportowy Benfiki, Mário Branco, oraz prezes klubu Rui Costa mogą postrzegać sytuację inaczej. W końcu mówimy o dużych pieniądzach.


Miliony napływają – ale brakuje jednej wielkiej sprawy

Benfica zarobiła już ponad 40 milionów euro na drobnych sprzedażach i bonusach w oknie transferowym. Jednak klubowe fundusze wciąż nie mają dużych wyników sprzedaży. To może być Schjelderup.

Sprzedaż norweskiego zaszkodziłaby Marco Silvie. Ale dałoby to Benfice finansową swobodę na sprowadzenie zawodników, których trener już zidentyfikował na kilka stanowisk. To klasyczny dylemat: zachować gwiazdę – albo sprzedać, by wzmocnić zespół w szerszym zakresie.

Przed Mistrzostwami Świata i po dobrym zakończeniu sezonu cena wynosiła około 40 milionów euro (około 446 milionów koron). Coś, co większość ludzi uważała za trochę przesadzone. Transfermarkt, według ostatniej aktualizacji pod koniec czerwca, ocenił, że wartość 22-latka wynosi 30 milionów euro.

Teraz, po sukcesie na Mistrzostwach Świata, Benfica nie rozpocznie negocjacji za mniej. Z dwoma latami do końca kontraktu i klauzulą wykupu na 100 milionów euro, znajdują się w silnej pozycji negocjacyjnej.

Mówimy o wycenie przekraczającej pół miliarda koron.


Marzenie o Anglii

Pragnienie Schjelderupa, by grać w Anglii, nie jest tajemnicą. Premier League nigdy nie zwracała większej uwagi na Norwega. Tottenham, Chelsea i Liverpool mają według najnowszych informacji rynkowych uważnie monitorować sytuację.

Jednak wyzwanie dla klubów, które chcą go pozyskać, jest dwojakie: Benfica żąda ogromnej kwoty, a sam Schjelderup wydaje się coraz bardziej zdeterminowany, by droga naprzód prowadziła z Lizbony.

Teraz czeka go okres odpoczynku, zanim wróci do Seixal. Jeśli negocjacje wyjścia nie zostaną do tego czasu zakończone, czekają obowiązkowe rozmowy z Marco Silvą, Mário Branco i Rui Costą. Propozycja odnowienia jest na stole. Ale przede wszystkim decyzja o przyszłości leży w rękach Schjelderupa.


„Czuję się okradziony”

Po odpadnięciu z Mistrzostw Świata przeciwko Anglii Schjelderup wyraźnie odczuł wpływ. W wywiadzie wyraził frustrację decyzjami sędziów oraz poczucie bycia „okradzionym” za jedno z największych osiągnięć w historii norweskiej piłki nożnej.

Ale jedno jest pewne: bez względu na to, co wydarzy się w przyszłości, Schjelderup pokazał światu, w czym jest dobry. Teraz to Benfica – i krążące rekiny – decydują, ile są gotowi zapłacić za jednego z najbardziej ekscytujących europejskich piłkarskich talentów.

Największym transferem dla norweskiego piłkarza jest Erling Braut Haaland, który dołączył do Manchesteru City za 60 milionów euro.

Brak postów do wyświetlenia