
W niedzielę Real Madryt przegrał u siebie z Celtą Vigo w La Liga. Niewiele godzin później zwołano nadzwyczajne posiedzenie w Madrycie. Pep Guardiola szczerze przyznaje, że w Realu Madryt również został zwolniony.
Obecnie Guardiola nie był tak istotny jako trener Los Blancos, ponieważ zarówno jako zawodnik, jak i trener Barcelony, Hiszpan zrobił wszystko, by zepchnąć swojego odwiecznego rywala na drugie miejsce. Mimo to Guardiola dobrze zna warunki w największym klubie świata. Przed meczem Ligi Mistrzów z Realem w środę Guardiola przyznaje, że nie utrzymałby stanowiska trenera Realu, gdyby nie tak jak w zeszłym sezonie w Manchesterze City. To był sezon, w którym City miało trudności, zajęło trzecie miejsce w Premier League i przegrało także finał Pucharu Anglii z Crystal Palace.
PRZECZYTAJ: Slot podaje piłkę bezpośrednio do Salaha, podczas gdy gwiazda Liverpoolu publikuje nowe zdjęcie na okładce w mediach społecznościowych
„Biorąc pod uwagę to, co osiągnąłem w zeszłym sezonie, zostałbym zwolniony sześć miesięcy przed końcem sezonu. To trudne miejsce. Ale on (Alonso) to wie – był tutaj, zna realia. Chodzi o wygrywanie meczów” – powiedział Guardiola na konferencji prasowej przed meczem.
Dla Xabiego Alonso zostało prawie sześć miesięcy do końca sezonu. Według El Mundo , na spotkaniu kryzysowym w Realu Madryt zdecydowano dać Alonso ostatnią szansę. Jeśli mamy to brać dosłownie, ostatnia szansa pada w środę wieczorem przeciwko Manchesterowi City w Lidze Mistrzów.
Czytaj na F7: Manchester United dąży do najlepszego gola dla Liverpoolu















