
Podczas gdy wielu największych trenerów naciska na dłuższe kontrakty z przewidywalnością lub wysokie wynagrodzenie za zwolnienie, Hansi Flick stawia na krótsze kontrakty, które dają mu opcje, jeśli uzna odpowiedni moment na rezygnację. W weekend Joan Laporta ponownie wygrał wybory prezydenckie w Barcelonie, a we wtorek mógł z dumą powiedzieć kibicom Barcy, że przekonał Hansi Flicka do kontynuowania i że jest blisko podpisania kontraktu. Odnoszący sukcesy niemiecki trener w Barcelonie wnosi kolejne informacje do świata piłki nożnej, które również ucieszyą kibiców Barcelony.
Flick od pierwszego dnia jako trener Barcelony przekonał – w swoim debiutanckim sezonie Niemiec zdobył tytuł mistrza La Liga, a teraz Barca jest na dobrej drodze, by zrobić to samo. W Lidze Mistrzów Newcastle ma przeszkodę w awansie, po remisie 1-1 na St. James’ Park w pierwszej rundzie 8 meczów.
PRZECZYTAJ: Albert Grønbæk prawdopodobnie powinien był przyjąć „zaproszenie” od zwolenników Bodø/Glimt
Flick, podobnie jak Carlo Ancelotti w odwiecznym rywalizu Realu Madryt, cieszy się szacunkiem zawodników, sztabu i kibiców. Niemiecki trener pokazał, że nie trzeba mieć statusu legendy jako zawodnik Barcelony, płynnego gry ani znajomości hiszpańskiej piłki, by odnieść sukces.
Trener, którego kilku rywali w Lidze Mistrzów bardzo starało się pozyskać, ale teraz Flick mówi, że mogą usunąć jego numer telefonu. Zapytany przed meczem z Newcastle, czy to prawda, że przedłuża kontrakt z Barceloną, pojawiła się kolejna informacja.
„Myślę, że jest jasne, że lubię tu pracować, ale cenię też swoją niezależność. Mam dużą rodzinę i dużo wsparcia. To jest futbol i staram się dawać drużynie wszystko, co w mojej mocy… ale zobaczymy,” zaczyna Flick, według Marci.
A potem nadchodzi.
„Jeszcze jest czas. Nie myślę o wyjeździe gdzie indziej. To będzie moja ostatnia praca i to mnie cieszy,” kończy Flick.
Czytaj o angielskich klubach: Bruno Fernandes ponownie pokazał, że Jürgen Klopp ma rację
Ostatnia praca. Potem świat piłki nożnej zostaje poinformowany.















