Hurkacz żegna się z Australian Open. 21‑latek z USA sprawił sensację

1
Australian Open: genialny Quinn, bezradny Hurkacz. Polak wraca do domu. (zdjęcie: Avantage Tennis, x)

Hubert Hurkacz kończy tegoroczną przygodę z Australian Open szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał. Polak przegrał z 21‑letnim Ethanem Quinnem, który rozegrał prawdopodobnie najlepszy mecz w swojej dotychczasowej karierze. Choć przed spotkaniem wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na zwycięstwo wrocławianina, rzeczywistość okazała się brutalna.

anking, doświadczenie, potężny serwis — to miały być atuty Hurkacza. Tymczasem od pierwszych piłek to młody Amerykanin narzucił tempo i styl gry. Quinn wszedł na kort z odwagą, pewnością siebie i absolutnym brakiem respektu wobec wyżej notowanego rywala. Już pierwsze gemy pokazały, że Polaka czeka trudny wieczór.

Quinn szybko odskoczył na 4:2, a jego regularność i agresja sprawiły, że Hurkacz musiał grać długie, wyczerpujące wymiany. Serwis — zwykle największa broń Polaka — nie działał tak, jak powinien. Amerykanin wykorzystał to bezlitośnie i zamknął pierwszego seta, nie pozwalając Hurkaczowi na rozwinięcie skrzydeł.

Przeczytaj: Liverpool ma nowego specjalistę od wolnych

Druga partia była znacznie bardziej wyrównana. Obaj pilnowali własnego podania, a emocje rosły z każdym gemem. W dziewiątym gemie Hurkacz miał wymarzoną okazję — break point, który mógł odmienić losy meczu. Return Quinna wylądował minimalnie w aucie, ale sędziowie uznali, że piłka jednak trafiła w linię. Szansa przepadła.

Tie-break rozpoczął się obiecująco. Mini break po efektownej akcji przy siatce dał Polakowi przewagę, lecz Quinn natychmiast odpowiedział. W końcówce to Amerykanin zachował więcej zimnej krwi. Przy stanie 4–5 wygrał dwie kluczowe wymiany, wypracował setbola, a chwilę później Hurkacz posłał forhend w aut. Symboliczny gest złapania się za głowę mówił wszystko — presja zrobiła swoje.

Ethan Quinn zasłużył na zwycięstwo. Grał dojrzale, odważnie i niezwykle konsekwentnie. Skracał wymiany, świetnie poruszał się po korcie i wykorzystywał każdy moment słabości Polaka. Dla 21‑latka to triumf, który może otworzyć zupełnie nowy rozdział w jego karierze.

Dla Hurkacza to kolejny bolesny rozdział w historii jego występów w turniejach wielkoszlemowych. Po świetnych meczach w United Cup wydawało się, że forma wróciła, ale Australian Open brutalnie zweryfikował te nadzieje. Polak wraca do kraju z poczuciem niewykorzystanej szansy i świadomością, że w najważniejszych turniejach wciąż brakuje mu stabilności.

Przeczytaj: Drugi najstarszy strzelec hiszpańskiego klubu w Lidze Mistrzów

Brak postów do wyświetlenia