
Jørgen Strand Larsen jest ważnym elementem w walce Wolverhampton o nowy kontrakt w Premier League. We wtorkowy wieczór był zwycięzcą meczu, w którym Wolves pokonali West Ham 1-0 – a jedynym strzelcem był Norweg.
Przed nami jeszcze długa droga do pierwszego miejsca na liście najlepszych strzelców Premier League, Mohameda Salaha, który wkrótce podpisze nowy kontrakt z Liverpoolem i ma na koncie 27 bramek. Ze swoimi 10 bramkami, które Jørgen Strand Larsen zasygnalizował, trzymając 10 palców w powietrzu po strzeleniu gola, jest teraz na 12. miejscu. – (Norweski 25-letni napastnik z Halden będzie miał problem z sygnalizowaniem bramek, jeśli będzie bramka numer 11.)
Przeczytaj: Oczywiście, że musiał to być Anthony Elanga! Manchester United pominął ten szczegół
Jørgen Strand Larsen strzelił gola po 21 minutach na Molineux Stadium. – Bardzo ważny gol, który przed dzisiejszymi meczami sprawił, że Wolverhampton znajduje się aż 12 punktów nad czerwoną linią. Złe wieści dla Ipswich, Leichesteru i Southampton, które teraz wszystkie, prawie bez względu na to, co zrobią w przyszłości, są zdegradowane do Championship.
Pasmo Larsen w formie burzy
Norweg był również bohaterem w wygranym przez Wolves 2-1 meczu z Southampton przed przerwą na mecze międzynarodowe, w którym strzelił oba gole. Z powodu złamanej ręki musiał jednak opuścić eliminacje do mistrzostw świata w Norwegii, ale we wtorek wrócił do wyjściowego składu – i po raz kolejny udowodnił swoją wartość.
Gol padł po ładnej kombinacji: Strand Larsen rozpoczął atak eleganckim kopnięciem piętą po wrzutce z autu. Kiedy zawodnik West Hamu Kostas Mavropanos próbował wybić piłkę, ta trafiła prosto do Marshalla Munetsiego, który podał ją do Norwega.
Przeczytaj: Viktor Gyökeres może wywołać reakcję łańcuchową na rynku transferowym
Z około 20 metrów Strand Larsen oddał strzał, który wykończył Maxa Kilmana i przeleciał obok bramkarza West Hamu Alphonse’a Areoli.
Wolves zdominowani – West Ham bliski wyrównania
Munetsi mógł podwoić prowadzenie już dwie minuty później, ale jego strzał trafił w poprzeczkę.
West Ham również miał swoje szanse, m.in. za sprawą Evana Fergusona, ale to Wolves kontrolowali najwięcej. Jeszcze przed bramką Stranda Larsena Areola musiał bronić groźny strzał Totiego Gomesa.
W drugiej połowie West Ham dążył do wyrównania, ale nie był w stanie przełamać obrony Wilków. Niclas Füllkrug strzałem głową trafił w poprzeczkę, a Emerson nie trafił w piłkę. Świetną szansę miał też Tomas Soucek tuż przed końcem, ale Wolves powstrzymali się i zapewnili sobie trzy ważne punkty.
Strand Larsen: – Ważne jest, aby wnieść swój wkład
Po meczu Strand Larsen podkreślił, jak bardzo cieszy się z powrotu na boisko:
„To niesamowite uczucie znów strzelić gola, zwłaszcza po kontuzji. Cieszę się, że mogę wnieść swój wkład w drużynę i teraz chcę po prostu dalej ciężko pracować” – powiedział w rozmowie ze Sky Sports.
Trener Wolves Gary O’Neil również chwalił Norwega:
„Jørgen jest w fantastycznej formie. Ciężko pracuje, jest kliniczny przed bramką i jest dla nas ważnym zawodnikiem.
Bezpieczeństwo stołu
Dzięki temu zwycięstwu Wolves znajdują się na 14. miejscu w Premier League, ale z solidnym buforem do walki o spadek. Z kolei West Ham, który zajmuje 8. miejsce, wciąż musi walczyć o zapewnienie sobie miejsca w Europie.
W następnej rundzie:
Wolves zmierzą się na wyjeździe z Fulham, a West Ham podejmie Tottenham na London Stadium.
(Źródła: BBC, Sky Sports, Wolves Official)