
Trener Benfiki, José Mourinho, zabrał swoich zawodników na noc do centrum treningowego Benfiki po porażce z Bragą w półfinale Pucharu Ligi – a portugalski menedżer powiedział, że ma nadzieję, iż „nie spali, tylko dużo myśleli”.
Benfica przegrała półfinał w środę 1-3 i zakończyła mecz w dziesiątkę, gdy były obrońca Manchesteru City, Nicolás Otamendi, został wyrzucony z boiska.
Przeczytaj: Nadeszło potwierdzenie, na które Oscar Bobb czekał
Mourinho, który został zatrudniony jako menedżer we wrześniu, zasugerował, że jego zawodnicy pozostaną na bazie treningowej klubu w Seixal przez najbliższą przyszłość.
„Zawodnicy będą spać w Seixal, w czwartek jest trening, a następnego dnia trening” – powiedział Mourinho na konferencji prasowej po porażce z Bragą.
„Ponieważ w sobotę nie ma finału, nasz następny mecz jest z Porto w środę.
„Gdy przyjedziemy do Seixal [środa], wszyscy pójdą do swoich pokoi. Mam nadzieję, że gracze śpią tak dobrze jak ja, czyli w ogóle nie śpią.
„Tego właśnie dla nich chcę. Że nie śpią, lecz dużo myślą, jak zaczynam myśleć.”
Mourinho rozpoczął karierę trenerską w Benfice w 2000 roku, ale był odpowiedzialny tylko za dziesięć meczów, zanim opuścił klub po nieporozumieniu z prezesem.
Czytaj na F7: Kolejny klub Premier League wchodzi do wyścigu o podpisanie Stranda Larsena
W tym okresie wygrał 14 z 23 meczów jako trener Benfiki, a porażka w środę zakończyła jego 11-meczową serię bez porażki.
„W czwartek możemy zacząć rozmawiać, co nie wydarzyło się w szatni,” powiedział Mourinho.
„W szatni był monolog, a monologi nie działają na mnie; Lubię prowadzić dialog z graczami.
„Porozmawiamy o różnicach między pierwszą a drugą połową i przygotujemy się jak najlepiej do meczu z Porto.”
Benfica uda się do Porto w ćwierćfinale Pucharu Portugalii w środę.
Drużyna Mourinho zajmuje trzecie miejsce w Primeira Liga, dziesięć punktów za liderem ligi Porto.















