
Julián Álvarez może zostać bohaterem jednego z najgłośniejszych transferów nadchodzącego lata. Według informacji „The Touchline”, cytowanych przez dziennikarza Hugo Bolassone, 26‑letni napastnik Atlético Madryt zdecydował się przyjąć ofertę FC Barcelony i już podczas najbliższego okna transferowego przenieść się do Katalonii .
Argentyńczyk uważa, że to właśnie w Barcelonie będzie miał większą szansę na zdobywanie trofeów, co stało się kluczowym argumentem przy podejmowaniu decyzji o odejściu z Madrytu. Choć Atlético nie chce tracić swojego lidera ofensywy, klub zdaje sobie sprawę, że utrzymanie zawodnika, który sam poprosił o transfer, będzie niezwykle trudne.
Przeczytaj: Rasistowski incydent w Lidze Mistrzów. UEFA wszczyna śledztwo, FIFA reaguje
Katalończycy mają przygotować ofertę opiewającą na około 70 mln euro, co czyniłoby Álvareza jednym z najdroższych transferów w historii klubu w ostatnich latach. Co ciekawe, zawodnik miał również konkretną propozycję z Arsenalu, jednak zdecydował się pozostać w Hiszpanii i zmienić jedynie barwy klubowe.
W obecnych rozgrywkach Álvarez rozegrał 35 spotkań, zdobywając 13 bramek i 6 asyst. Jego kontrakt z Atlético obowiązuje aż do 2031 roku, a portal Transfermarkt wycenia go na 100 mln euro, co pokazuje, że Barcelona może dokonać świetnego interesu, jeśli transakcja dojdzie do skutku.
Barcelona od dłuższego czasu poszukuje następcy Roberta Lewandowskiego i zawodnika, który mógłby stać się fundamentem ofensywy na kolejne lata. Álvarez, dzięki swojej wszechstronności, mobilności i skuteczności, idealnie wpisuje się w profil napastnika, którego potrzebuje Xavi.
Julian Alvarez ni kama alikosea kwenda atletico madrid, timu ambayo muda mwingi inakaba tu, sitoshangaa kuona akibadoli club dirisha lijalo, je unafikiri ataenda klabu ipi??✍️
1. Barcelona
2.Chelsea
3. Arsenal
4. Manchester City🤔 pic.twitter.com/6VNbxKZCgx— Bigbet_tz (@Bigbettz) February 19, 2026
Transfer Argentyńczyka może być początkiem większej przebudowy katalońskiego ataku i sygnałem, że klub wraca do walki o najwyższe cele.
Przeczytaj: Najbardziej uroczy incydent igrzysk? Pies dołączył do olimpijskiego biegu












