
Frenkie de Jong ostro po anulowanym golu Barcelony w Pucharze Króla: „Jeśli to nie jest AI…”
Barcelona znów znalazła się w ogniu krytyki po dotkliwej porażce 0:4 z Atlético Madryt w pierwszym meczu półfinału Pucharu Króla. Choć wynik mówi sam za siebie, to właśnie anulowany gol Pau Cubarsíego wywołał największe emocje — zarówno na boisku, jak i poza nim. Frenkie de Jong nie krył oburzenia decyzją VAR, która zapadła dopiero po sześciominutowej analizie.
Przeczytaj także: Guardiola straci ważnego piłkarza? Gwiazdor Manchesteru City może zostać zawieszony
Dominacja Atlético i kontrowersja VAR
Pierwsza połowa była jednostronnym widowiskiem. Atlético Madryt całkowicie zdominowało Barcelonę, zdobywając cztery bramki jeszcze przed przerwą. Katalończycy próbowali wrócić do gry po zmianie stron, a nadzieję na choćby częściowy comeback dał gol Cubarsíego. Radość trwała jednak krótko — VAR dopatrzył się spalonego.
Decyzja wywołała ogromne poruszenie, zwłaszcza że przedstawione ujęcia budziły wątpliwości. Frenkie de Jong nie owijał w bawełnę:
„Jeśli to, co pokazano na ekranie, było podstawą decyzji — i jeśli to nie jest AI, bo dziś nigdy nie wiadomo — to jest skandal. To bardzo jasna sytuacja.”
Holender zasugerował, że linie spalonego mogły zostać wygenerowane w sposób budzący wątpliwości, co tylko podsyciło dyskusję o jakości hiszpańskiego systemu VAR.
🚨🎙️| Frenkie De Jong: “If it’s the image i saw and if it’s not AI, because you never know these days, then it’s a SCANDAL because it’s so clear.” #fcblive 🤦♂️ pic.twitter.com/siB55f9ekP
— BarçaTimes (@BarcaTimes) February 13, 2026
Laporta uderza w sędziów i… murawę Atlético
Głos zabrał również Joan Laporta, który w ostatnich dniach zrezygnował z funkcji prezydenta, by ponownie kandydować w wyborach 15 marca. W emocjonalnym wpisie w mediach społecznościowych podkreślił, że decyzja o anulowaniu gola przypomina mu sytuację z Lamine Yamalem w meczu z Realem Sociedad.
Laporta napisał:
„Niesłusznie anulowany gol Cubarsíego przypomina nam o bramce Lamine Yamala w Anoeta. Nic nie jest przypadkowe. Dlatego musimy walczyć przeciwko wszystkiemu i wszystkim.”
Były prezydent Barcelony nie ograniczył się jedynie do krytyki sędziów. Uderzył również w gospodarzy, zarzucając Atlético Madryt fatalny stan murawy, który — jego zdaniem — utrudniał grę Blaugranie.
„Wczoraj spotkała nas seria przeciwności — od boiska w złym stanie po niesłusznie anulowany gol, który uniemożliwił rozpoczęcie comebacku, możliwego przy wsparciu wszystkich.”
Przeczytaj także: Co dalej z Lewandowskim? Hiszpańskie media ujawniają możliwe scenariusze
Barcelona w kryzysie defensywnym
Choć kontrowersje sędziowskie przyciągnęły najwięcej uwagi, trudno nie zauważyć głębszego problemu: Barcelona ma poważne kłopoty w defensywie. Cztery stracone gole w pierwszej połowie półfinału to sygnał alarmowy dla drużyny, która aspiruje do rywalizacji z najlepszymi w Europie.
Rewanż na Camp Nou będzie wymagał nie tylko perfekcyjnej gry, ale i niemal cudu. Laporta apeluje o wiarę, jednak kibice coraz częściej zastanawiają się, czy obecna Barcelona jest w stanie odwrócić losy dwumeczu.










