
Kiedy Leeds zdobyło kolejny awans do Premier League zeszłego lata, nie minęło wiele dni, zanim pojawiły się doniesienia, że zarząd klubu poważnie rozważa pozbycie się menedżera, który przywrócił ich do najwyższej ligi. Daniel Farke nadal nabierał pewności siebie, optymizm z Niemcem za sterem na Elland Road był ogromny. Potem rozpoczął się sezon, już po 12 meczach kibice Farke Leeds spotkali się z wielkim niezadowoleniem na trybunach. Potem przyszła obietnica, a potem historyczny zwrot w Pucharze Anglii.
W Premier League Farke i Leeds przebijają się w górę tabeli, podczas gdy Tottenham i Nottingham Forest zostały złapane przez grawitację. Ekipa z Elland Road jest cztery punkty powyżej linii spadkowej, a do końca pozostały siedem meczów, a niedziela przyniosła klubowi kolejny prawdziwy impuls.
PRZECZYTAJ: Wayne Rooney ostrzega, by pozwolić Ole Gunnarowi Solskjaerowi doświadczyć katastrofy
Następnie West Ham czekał w ćwierćfinale Pucharu Anglii. Po intensywnym i dramatycznym meczu, który musiał rozstrzygnąć w rzutach karnych, zawodnicy Leeds i Farke mogli świętować swój bilet do półfinału Pucharu Anglii, czego klub nie dokonał od 39 lat!
Po meczu dumny Daniel Farke również oddał hołd kibicom.
„Jestem dumny z moich chłopaków i z tego, jak poradziliśmy sobie z tyloma niepowodzeniami. Staliśmy razem i chcieliśmy wygrać ten mecz, a ostatecznie udało nam się dopingować i zachwycić naszych niesamowitych fanów pierwszym półfinałem od tylu dekad. To fantastyczne uczucie,” zaczyna Farke na stronie klubu.
Czytaj dalej F7: Trener Atletico Simeone „bardzo chybi” w Sørloth
„Bardzo się cieszę z powodu fanów. Jesteśmy zaszczyceni i wdzięczni, że udało nam się to osiągnąć. Jestem prawie pewien, że ponad 30 000 osób spróbuje przejąć stolicę (na półfinały). W tych szalonych czasach na świecie to wspaniałe, że możemy dać naszym kibicom coś, na co mogą czekać.”
Teraz Chelsea czeka w półfinale, a według Farke’a 30 000 kibiców Leeds barwi Londyn. Dla nas Leeds jest i pozostanie jednym z najfajniejszych klubów w Anglii. Ta grupa zapewnia też przetrwanie w najwyższej lidze, nic innego nie rozumiemy.















