Legenda trenerska Fabio Capello wyjaśnia, dlaczego Bodø/Glimt i Norwegia mogą przebijać się po włoskiej piłce nożnej

0

Fabio Capello grał dla Romy, Juventusu i AC Milan, zanim od lat 80. objął stanowisko trenera. Od tego czasu zawsze elegancko ubrany trener zdobył status legendy po pracy w AC Milan, Realu Madryt, Juventusie i reprezentacji Anglii. Dla Capello było cierpieniem oglądać Norwegię grającą z reprezentacją Włoch, zarówno w Oslo, jak i na San Siro. Następnie upokorzenie lidera Serie A, Interu Mediolan, przez Bodø/Glimt. Potem Bayern Monachium w tym tygodniu pokonał Atalantę 1-6. Legenda trenerska ma wyjaśnienie.

W wywiadzie dla Gazzetta dello Sport Capello przedstawia obraz dzisiejszej włoskiej piłki w defensywie.

PRZECZYTAJ: Sukces Bodø/Glimt jest znakomicie wyjaśniony przez duńskiego 22-latka

„Istnieje korelacja między europejskimi porażkami a ryzykiem Mistrzostw Świata, a zaczyna się od jakości zagranicznych zawodników. Kiedy grałem, zawsze studiowałem Luisa Suareza Miramontesa, najlepszego ze wszystkich, a także Bulgarellego, który był ode mnie kilka lat starszy. Byli wzorami do naśladowania. Byli mistrzami. Kiedy byłem trenerem, mieliśmy najlepszych na świecie we Włoszech. Dziś mamy Modrića, Rabiota i kilku innych. A sprzedajemy te naprawdę dobre, podczas gdy raz, przynajmniej do 2010 roku, wszyscy tu przychodzili, bo byliśmy „referencją”. Bez tego przykładu nasi zawodnicy nie mogą się poprawić. Ale to nie jedyny problem, zaczyna Capello.

-Absolutny brak włoskich piłkarzy w Serie A. Obcokrajowcy zajmują te pozycje, nawet jeśli są skromni. Czy naprawdę wierzymy, że wszyscy są lepsi od nas? Oczywiście, gdybyśmy nie ponieśli sukcesu na trzecich Mistrzostwach Świata, nie miałbym wątpliwości: oznaczałoby to, że wszystkie zasady dotyczące naszej młodzieżowej piłki były błędne,” kontynuuje trener.

Potem do Norwegii.

-W 2006 roku zakwalifikowaliśmy się do Mistrzostw Świata w fazie grupowej z Norwegią i byliśmy zadowoleni, że tam byli. Teraz czytam w La Gazzetta , że tam (w Norwegii) do trzynastego roku życia wyniki są znoszone, aby dzieci mogły bawić się dla przyjemności. To zmiana kulturowa, która przynosi efekty. Tutaj (we Włoszech) trenerzy chcą wygrywać nawet z dziećmi. Widzę, jak piłka porusza się powoli, widzę, jak nasi zawodnicy trochę biegną, ale nigdy nie sprintują, widzę, że gramy na boki, a nie pionowo. Próbowaliśmy kopiować Barcelonę Guardioli i poszło nam słabo, częściowo dlatego, że nasza jakość i technika są gorsze. Myślimy tylko o posiadaniu piłki, zapominając, że posiadanie piłki odbiera odpowiedzialność: wystarczy udawać, że podajesz do zawodnika obok siebie,” mruknął Capello.

Przeczytaj na Radiosporten: Allegri znów na radarze Realu Madryt

Kto z pewnością zauważył, że klub, który wyrzucił najlepszy włoski klub z Ligi Mistrzów, również wysłał zawodników Sportingu na prysznic w Aspmyrze z porażką. Tym razem 3-0.

Brak postów do wyświetlenia