
Magdalena Fręch rozpoczęła sezon tak, jak kibice lubią najbardziej — pewnym, dojrzałym i pełnym kontroli zwycięstwem. W pierwszej rundzie turnieju WTA 250 w Hobart Polka pokonała Francuzkę Elsę Jacquemot, tracąc zaledwie cztery gemy i kończąc spotkanie po 66 minutach gry. To był mecz, który od początku do końca układał się po myśli 28‑latki z Łodzi.
Początek spotkania był wyrównany — obie tenisistki pewnie wygrywały swoje gemy serwisowe. Fręch jednak jako pierwsza znalazła sposób na przełamanie rywalki. W piątym gemie wykorzystała słabszy moment Jacquemot, a chwilę później potwierdziła przewagę, wychodząc na prowadzenie 4:2. Francuzka próbowała jeszcze wrócić do gry, ale Polka odpowiadała na każdy jej zryw. Pierwszy set zakończył się wynikiem 6:4 i dawał jasny sygnał, że to Fręch kontroluje wydarzenia na korcie.
Po wygraniu pierwszej partii Polka poprosiła o pomoc medyczną, zgłaszając problem z lewym udem. Przez chwilę można było mieć obawy, czy uraz nie wpłynie na dalszy przebieg meczu. Jednak po powrocie na kort Fręch zagrała tenis niemal perfekcyjny. Jej ruchy były pewne, uderzenia czyste, a decyzje — błyskawiczne.
Przeczytaj: Magda Linette zatrzymana. Filipińska sensacja znów błyszczy
Efekt? Drugi set wygrany 6:0, bez choćby jednego gema oddanego rywalce. To była demonstracja siły i spokoju, która mogła zrobić wrażenie nie tylko na Jacquemot, ale i na przyszłych przeciwniczkach.
Magdalena Fręch (57. WTA) udanie rozpoczęła występ w turnieju WTA 250 w Hobart na Tasmanii, w bardzo dobrym stylu pokonując w pierwszej rundzie Francuzkę Elsę Jacquemot (58. WTA) w dwóch setach 6:4, 6:0. Więcej 👇https://t.co/nDJfjaOoaz
— Tenis Magazyn (@TMagazyn) January 13, 2026
W drugiej rundzie Fręch może zmierzyć się z najwyżej rozstawioną w turnieju Emmą Raducanu (WTA 29). Brytyjka najpierw musi pokonać Kolumbijkę Camilę Osorio, ale ewentualny pojedynek z Polką zapowiadałby się niezwykle interesująco. Raducanu wciąż szuka stabilizacji po trudnym okresie, a Fręch — jak widać — wchodzi w sezon z dużą pewnością siebie.
Wygrana w Hobart to nie tylko awans do kolejnej rundy. To także potwierdzenie, że Polka jest dobrze przygotowana fizycznie i mentalnie, a jej gra nabiera coraz większej dojrzałości. Jeśli utrzyma ten poziom, może sprawić w Australii kilka niespodzianek.
Przeczytaj: Gorące El Clásico! Mbappé wstrzymał szpaler, Barcelona w szoku
















