
Ekspert komentator TV2, Simen Stamsø Møller, nazywa Sporting jako rywala w 1/8 finału wymarzonym losem dla Glimt. To właśnie takie podejście wykluczyło Inter Mediolan z Ligi Mistrzów. Dla najlepszego klubu Serie A, Bodø/Glimt również widziało Bodø/Glimt jako wymarzoną grupę. Trudny mecz w zimnie w Aspmyra, a potem przejęcie piłkarskiego miniputta na San Siro. Efekt, oczywiście, był zupełnie inny.
W piątek zakończyły się remisem ósmych finałów, Bodø/Glimt mogli zremisować Manchester City lub Sporting, piłka potrzebowała tego drugiego.
PRZECZYTAJ: Manchester United napisał o tym, ile Ruben Amorim kosztował klub
Manchester City już otrzymał lekcję piłkarską od Bodø/Glimt po porażce 1-3 – meczu, w którym Guardiola zrobił wszystko, by nie przegrać i nie zostać wyeliminowanym w play-offach. Tak, Sporting to „dobry” przeciwnik, ale wszystko inne niż wymarzony remis.
Bodø/Glimt pokazały, że grają lepiej niż gigani, a Sporting to także klub, który potrafi zaskoczyć gigantów. Ostatnim razem, gdy Portugalczycy zmierzyli się z City (z Rubenem Amorimem na czele), zawodnicy Sportingu pokonali Fodena, Haalanda i ekipę City, wygrywając 4-1.
Czytaj dalej F7: Wymaga włoskich wielkich klubów kopiowania Bodø/Glimt
Tym razem Manchester City zmierzy się z Realem Madryt – ponownie – podczas gdy Bodø/Glimt i Sporting zdecydują, kto będzie kontynuował pisanie historii Ligi Mistrzów. W ćwierćfinale Arsenal lub Bayer Leverkusen czekają na „fenomen Bodø/Glimt”.













