
Manchester City znów udowodnił, że nawet na Anfield potrafi zachować chłodną głowę. W niedzielnym hicie 25. kolejki Premier League drużyna Pepa Guardioli pokonała Liverpool 2:1, choć to gospodarze jako pierwsi znaleźli drogę do bramki.
Spotkanie miało wszystko: tempo, emocje i bramki, o których długo będzie się mówić.
Po bezbramkowej pierwszej połowie, w której City dominowało, a Liverpool jedynie sporadycznie zagrażał Gianluigiemu Donnarummie, druga część meczu przyniosła prawdziwe fajerwerki. W 74. minucie Dominik Szoboszlai popisał się fenomenalnym uderzeniem z rzutu wolnego, dając The Reds prowadzenie i rozpalając Anfield do czerwoności.
Przeczytaj: Transferowy zastój w Legii. Papszun nie ma dobrych wieści
Radość gospodarzy trwała jednak krótko. Bernardo Silva błyskawicznie wyrównał, a w doliczonym czasie gry Alisson sfaulował rywala w polu karnym.
Jedenastkę pewnie wykorzystał Erling Haaland, zapewniając City niezwykle cenne zwycięstwo w wyścigu o mistrzostwo.
Manchester City rettet wichtige Punkte im Meisterschaftsrennen: Silva und Haaland drehen einen späten Rückstand. Ein Liverpooler Spieler steht ungewollt gleich mehrmals im Fokus. https://t.co/DJRiKxcc7K
— Frankfurter Allgemeine (@faznet) February 8, 2026
Liverpool już w środę zmierzy się na wyjeździe z Sunderlandem, natomiast Manchester City podejmie u siebie Fulham.
Przeczytaj: Lewandowski może zostać w Barcelonie do 2027 roku — pod jednym warunkiem














