Pomocnik Realu Madryt, Federico Valverde, znalazł się w kłopotach po pojawieniu się doniesień, że miał kłopoty z kolegą z drużyny Aurélienem Tchouaménim. Problemy w szatni Realu Madryt wskazują, że Urugwajczyk jest głównym kozłem ofiarnym za złą atmosferę, która mocno umieściła go na liście sprzedaży.
Teraz z Wysp Brytyjskich krąży plotka, że Manchester United jest zainteresowany jego podpisaniem, donosi Daily Star. Klub bardzo uważnie śledzi wydarzenia w Realu Madryt.
Przeczytaj: Manchester City ma tylko jednego kandydata na miejsce Pepa Guardioli – i jest gotowy
Mogłoby to zrobić warp ze względu na sytuację na Santiago Bernabeu
Nie jest tajemnicą, że Manchester United szuka pomocników. Mówi się, że przeznaczyli na ten cel 200 milionów euro, a wcześniej wspomniano także Tchouaméni jako alternatywę. Elliot Anderson, Adam Wharton, Sandro Tonali, Carlos Baleba i kilku innych osób na radarze.
Valverde rozegrał w tym sezonie 48 meczów dla Realu Madryt, zdobywając dziewięć bramek i notując 13 asyst.
Ostatnio chaos w Realu Madryt
Ostatnio wokół Realu Madryt wybuchła burza. Klub przeszedł przez bardzo burzliwy okres, naznaczony zarówno rozczarowaniami sportowymi, jak i konfliktami wewnętrznymi. Po raz drugi z rzędu drużyna zakończyła bez ani jednego ważnego trofeum, co wywołało ogromną frustrację zarówno w szatni, jak i na trybunach.
Wszystko kulminowało pod koniec zeszłego tygodnia, gdy wyszło na jaw, że Federico Valverde i Aurélien Tchouaméni mieli poważną kłótnię po treningu. W środę sytuacja się jeszcze bardziej zaostrzyła – ponownie obaj skończyli ze sobą w bójce, a Valverde podobno został znokautowany i przewieziony do szpitala. Real Madryt ogłosił później, że obaj zawodnicy zostaną ukarani dyscyplinarnie po wewnętrznym dochodzeniu.
Konflikt ten spowodował poważne pęknięcia w szatni, a kilku zawodników podobno opowiedziało się po którejś ze stron. Ponadto José Mourinho od dawna kojarzony jest z powrotem na stanowisko trenera, a decyzja o jego przyszłości ma zapadnąć po zakończeniu sezonu. To wszystko sprawiło, że atmosfera na Santiago Bernabéu była bardzo napięta – a kilka gwiazd rozważa teraz swoją przyszłość w klubie.
Dotychczasowa droga dla Federico Valverde
Federico Valverde dołączył do Realu Madryt w 2016 roku, mając zaledwie 18 lat, z urugwajskiego klubu Peñarol. Najpierw został włączony do drużyny B, Castilla, zanim w 2018 roku dostał szansę w drużynie A. Od tego czasu Urugwajczyk rozwinął się w jednego z najbardziej kompletnych pomocników na świecie – znanego z niesamowitej wydajności pracy, siły biegowej, skuteczności rzutowej i siły defensywnej.
Valverde był kluczowym zawodnikiem pod wodzą kilku trenerów, w tym Zinédine’a Zidane’a, Carlo Ancelottiego oraz obecnego trenera Álvaro Arbeloi. Pomógł wygrać zarówno La Liga, jak i Ligę Mistrzów, i od dawna jest postrzegany jako przyszły kapitan klubu.
Mimo to sezon 2025/26 był trudny dla 26-latka. Zmagał się z kontuzjami i niestabilnymi występami, a konflikt z Tchouaménim mocno nadszarpnął zaufanie zarządu klubu. Plotki mówią, że Florentino Pérez rozważa jego sprzedaż latem – co byłoby szokiem dla większości kibiców Madrytu.
Manchester United uważnie monitoruje sytuację i jeśli Valverde stanie się dostępny, prawdopodobnie zaatakują. Dla samego Valverde przejście do Premier League może być okazją do nowego startu, z dala od zamieszania w Madrycie.
Podróże, które leczyją: Naukowcy ujawniają zaskakujące korzyści zdrowotne płynące z wyjazdu







