
Przyszłość Martina Ødegaarda w pierwszym zespole Arsenalu wydaje się być zagrożona.
Kapitan Kanonierów przez 77 minut grał z ławki, podczas gdy jego kolega z ofensywnego pomocnika, Eberechi Eze, zaprezentował jeden z najlepszych występów na boisku w wygranym 4-1 meczu na wyjeździe z Tottenhamem Hotspur w niedzielę. – Ødegaard zaliczył asystę w dogrywce.
Przeczytaj: Wielki talent odchodzi z Liverpoolu – podpisuje kontrakty z Molde
Brak Ødegaarda w wyjściowej jedenastce nastąpił w związku z drobnymi obawami dotyczącymi kontuzji kolana, ale dwa gole Eze sprawiły, że kibice zastanawiali się, czy Norweg nie stracił miejsca jako pierwszy wybór Mikela Artety w roli dziesięciu zawodników.
Pomimo problemów z kontuzjami, wielu uważa, że Ødegaard w tym sezonie zanotował spadek formy, zdobywając tylko jednego gola w 26 meczach. Jednocześnie jest wielu, którzy nie zapominają, w tym menedżer. W niedzielę poznamy więcej odpowiedzi, gdy Arsenal podejmie Chelsea na Emirates Stadium.
Eze rozpoczął tylko pięć meczów Premier League, gdy Ødegaard był dostępny, ale panel talkSPORT Inside Gooners uważa, że gwiazda warta 67,5 mln funtów może stać się kluczowym zawodnikiem.
Zapytany o występ Eze przeciwko Tottenhamowi, były obrońca Arsenalu Adrian Clarke powiedział: „Był znakomity, prawda?
To była bardzo ortodoksyjna dziesięciorolowa rola, bo mieliśmy Declana Rice’a i Martina Zubimendiego, którzy również leżeli płasko.
Był tym facetem, w centrum. I myślę, że trzeba grać dość wysoko, żeby wpłynąć na grę.
Koniecznie zajrzyj do środka pudełka. Oczywiście wszedł w pole karne przy obu golach. On wygrywa piłkę. Zaczął lepiej wygrywać piłkę niż wcześniej w sezonie.
Widzieliśmy to przed jego drugim golem. Po prostu myślałem, że po pierwszym golu Eze urósł o trzy cale wyższy. Zaczął nabierać pewności siebie i stylu. To było tak, jakby to była jego scena.
Niektóre drobne akcenty, ruchy i podania za rogiem były prawdziwą przyjemnością do oglądania. Był czystą klasą. Ale teraz to on wyznaczył standard.
To musi być poziom. Nie da się tego robić dwa razy w sezonie przeciwko Spurs. Musi grać z tą determinacją, tym stylem przeciwko każdemu. A jeśli to zrobi, Ødegaard nie wróci do drużyny.”
Eze zdobył w tym sezonie sześć bramek w Premier League, z czego pięć w dwóch derbach północnego Londynu, po jego hat-tricku w listopadzie.
To już czyni go swego rodzaju kultowym bohaterem wśród kibiców Arsenalu, ponieważ latem odrzucił także transfer do Spurs.
Jednak te dwa mecze mogły wygładzić przebieg mieszanego sezonu byłej gwiazdy Crystal Palace, który w ostatnich miesiącach dwukrotnie został zdjęty z boiska w przerwie przez Artetę.
„Częściowo to presja,” dodała Clarke. „Ale myślę, że da radę. To jakość przeciwnika, prawda? Spurs nie są zbyt dobrą drużyną.
Teraz chcemy, żeby wpłynął na mecz z Manchesterem City, na mecz z Chelsea w ten sposób. To jest kolejne duże wyzwanie. Ale myślę, że jest gotowy, by to zrobić.”
Były skrzydłowy Arsenalu, Perry Groves, który szeroko mówił o zaciętej konkurencji klubu na dziesiątym miejscu, uważa, że Eze stopniowo podnosił poziom gry od czasu wymiany Selhurst Park na Emirates Stadium.
Groves powiedział: „Myślę, że Eze zdał sobie sprawę, że nie jest na poziomie, na którym chciałby być. A w Arsenalu ocenia się cię na zupełnie innym poziomie.
Mógł mieć słaby mecz dla Crystal Palace i to nie ma znaczenia, bo wie, że będzie grał tydzień w tydzień, bo kibice go uwielbiają.
Nie można mieć złego meczu dla Arsenalu. To tak nie działa, bo są inni zawodnicy na twoim poziomie, którym menedżer po prostu mówi: OK, możesz się wycofać.”
Czytaj o angielskich klubach: Kanonierzy są pod presją – Stawiasz na nich?















