
Końcówka hitowego starcia Arsenal – Liverpool w 21. kolejce Premier League przyniosła nie tylko sportowe emocje, ale i kontrowersję, która szybko obiegła piłkarski świat.
Conor Bradley, obrońca Liverpoolu, doznał poważnej kontuzji i musiał opuścić boisko na noszach. Gabriel Martinelli, przekonany w pierwszej chwili, że rywal symuluje, zareagował impulsywnie — rzucił piłką w leżącego Bradleya, a następnie próbował przesunąć go poza linię boczną.
Sytuacja wyglądała dramatycznie, a zachowanie Brazylijczyka wywołało natychmiastową falę krytyki. Jednak już po meczu Martinelli obejrzał powtórki i zrozumiał, że Bradley rzeczywiście doznał poważnego urazu. Reakcja była natychmiastowa — skrzydłowy Arsenalu skontaktował się z piłkarzem Liverpoolu, by osobiście go przeprosić.
Przeczytaj: Simeone ucina temat konfliktu z Viníciusem
Chwilę później opublikował również publiczne oświadczenie na Instagramie:
„Conor i ja wymieniliśmy wiadomości, już go przeprosiłem. W ferworze walki nie zdawałem sobie sprawy, że naprawdę jest poważnie kontuzjowany. Bardzo żałuję swojej reakcji. Jeszcze raz życzę Conorowi wszystkiego najlepszego i szybkiego powrotu do zdrowia.”
Według obu stron incydent został wyjaśniony i nie ma między nimi żadnego konfliktu.
Sam mecz zakończył się bezbramkowym remisem 0:0, choć nie brakowało intensywności i walki o każdy centymetr boiska. Po 21 kolejkach Arsenal utrzymuje pozycję lidera z 49 punktami, natomiast Liverpool — po trzecim remisie z rzędu — zajmuje czwarte miejsce z dorobkiem 35 punktów.
📲 Gabriel Martinelli on Instagram. ❤️ pic.twitter.com/YaGdCNFJ4T
— afcstuff (@afcstuff) January 9, 2026
Choć incydent z końcówki spotkania wywołał sporo emocji, cała sytuacja pokazuje, jak ważna jest refleksja po meczu i umiejętność przyznania się do błędu. Martinelli zareagował impulsywnie, ale równie szybko naprawił swoje zachowanie. Bradley natomiast ma teraz przed sobą najważniejsze — powrót do zdrowia.
Przeczytaj: Z Hamburga do Southampton. Peretz wymusza ruch i opuszcza HSV















