
Ilia Malinin i jego złoty medal dla… kota.
Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Milano Cortina przyniosły wiele sportowych emocji, ale to, co wydarzyło się tuż po dekoracji mistrza olimpijskiego w łyżwiarstwie figurowym, przeszło najśmielsze oczekiwania kibiców. Ilia Malinin, fenomen młodego pokolenia i autor jednego z najbardziej imponujących programów w historii dyscypliny, postanowił podzielić się swoim triumfem w sposób, który natychmiast podbił serca widzów na całym świecie.
Przeczytaj także: Zamieszanie na igrzyskach: oskarżenia o oszustwo i wulgaryzmy podczas meczu curlingu
Triumf, który zapisze się w historii
Malinin, znany z perfekcyjnego wykonania poczwórnego axla, wszedł na lód w Milano Cortina jako faworyt, ale presja igrzysk potrafi złamać nawet największych mistrzów. Tym razem jednak Amerykanin zaprezentował program niemal bezbłędny — pełen technicznej precyzji, artystycznej dojrzałości i charakterystycznej dla niego lekkości. Gdy zakończył ostatnią kombinację skoków, hala eksplodowała owacjami, a sędziowie nie mieli wątpliwości: złoto należy do niego.
Ilia Malinin , champion olympique de patinage aux J.O. de Milano Cortina offre sa médaille d'or à son chat devant les caméras du monde entier. #MilanoCorina2026 pic.twitter.com/tfKacJyvHF
— PERSONNEL (@Loovenelle) February 13, 2026
Kot, który skradł show
Po dekoracji Malinin udał się do strefy wywiadów, gdzie czekały na niego dziesiątki kamer. Ku zaskoczeniu wszystkich, sportowiec pojawił się z transporterem dla zwierząt. W środku siedziała Luna — jego ukochany kot, który towarzyszy mu od lat.
W pewnym momencie Malinin wyjął medal i z uśmiechem zawiesił go na szyi Luny. „To mój największy kibic” — powiedział, głaszcząc kota. „Była ze mną w chwilach, gdy nic nie wychodziło, i w tych, gdy wszystko się udawało. Ten medal jest tak samo jej, jak mój”.
Gest był spontaniczny, czuły i absolutnie niecodzienny. W ciągu kilku minut nagranie obiegło media społecznościowe, a Luna stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych „postaci” igrzysk.
Przeczytaj także: Kontrowersyjny VAR i ostre słowa De Jonga
Reakcje świata sportu i internetu
Komentatorzy sportowi podkreślali, że Malinin nie tylko jest wybitnym łyżwiarzem, ale także osobą, która potrafi pokazać ludzką stronę sportu. W czasach, gdy zawodnicy często są postrzegani jako perfekcyjne maszyny do zdobywania medali, jego gest przypomniał, że za sukcesami stoją emocje, relacje i codzienne wsparcie.
W sieci pojawiły się tysiące komentarzy. Jedni żartowali, że Luna powinna zostać „kocią ambasadorką igrzysk”, inni tworzyli memy z kotem w roli olimpijskiej gwiazdy. Wiele osób pisało, że to „najbardziej uroczy moment całych igrzysk”.
Kim jest Luna?
Choć dla wielu widzów była to pierwsza okazja, by zobaczyć kota Malinina, fani łyżwiarza wiedzą, że Luna od dawna jest częścią jego życia. Pojawia się w jego mediach społecznościowych, towarzyszy mu podczas odpoczynku po treningach, a według samego sportowca — pomaga mu zachować równowagę psychiczną w intensywnym świecie zawodów.
„Kiedy wracam zmęczony po treningu, ona zawsze czeka. Mruczy, ociera się, jakby mówiła: ‘wszystko będzie dobrze’. To więcej warte niż niejedna nagroda” — powiedział Malinin w jednym z wcześniejszych wywiadów.
Symboliczny gest, który zostanie zapamiętany
Choć igrzyska pełne są spektakularnych momentów, to właśnie takie drobne, osobiste gesty zapadają w pamięć na lata. Malinin pokazał, że sukces można świętować z kimś, kto nie rozumie medali, rekordów ani presji — ale rozumie bliskość i lojalność.
Jego złoto pozostanie w historii sportu, ale obraz kota Luny z olimpijskim medalem na szyi już teraz stał się jednym z najbardziej ikonicznych momentów Milano Cortina.










