Na koniec dobre wiadomości PGA

0

PGA Tour odrzuciło ofertę Funduszu Inwestycyjnego Arabii Saudyjskiej (PIF) jako „nie do przyjęcia”. Teraz wydaje się, że strony są dalej od porozumienia niż kiedykolwiek.

Minęły prawie dwa lata od szokującej wiadomości, że PGA Tour i LIV Golf zawarły umowę ramową w sprawie połączenia dwóch tras golfowych. Ale od tego czasu wydarzenia poszły w przeciwnym kierunku, niż pierwotnie miały nadzieję strony.

Przeczytaj: Real Madryt gotowy złamać własne „zasady”, aby zapobiec gigantycznym licytacjom

Według doniesień, PIF niedawno złożył propozycję, która polegała na utrzymaniu LIV Golf w obecnej formie. W czwartek The Guardian ujawnił, że PGA Tour odrzuciło to jako „nie do przyjęcia”. Sports Illustrated poinformował później, że strony mają zupełnie inne poglądy na temat tego, w jaki sposób LIV Golf powinien zostać uwzględniony w ewentualnej umowie.

Według kilku źródeł, sedno konfliktu leży w dążeniu PGA Tour do wycofania – lub przynajmniej znacznego ograniczenia – LIV Golf jako produktu. Z kolei dyrektor generalny PIF Yasir Al-Rumayyan, który jest również właścicielem LIV Golf, chce utrzymać nowo rozpoczętą trasę w obecnej formie.

Czytaj dalej F7: Szansa na uderzenie asteroidy w Księżyc nieznacznie wzrasta

Dyrektor generalny LIV Golf, Scott O’Neil, podkreślił w środę, że umowa nie jest dla nich konieczna:
Czy musimy zawrzeć umowę? Nie. Byłoby miło, gdyby tak się stało, ale tylko wtedy, gdy wszyscy zgodzimy się co do celów.

Dyrektor generalny PGA, Jay Monahan, po raz ostatni wypowiedział się na ten temat podczas The Players w marcu:
Widzimy możliwości włączenia niektórych elementów LIV Golf do PGA Tour. Pracujemy nad znalezieniem wspólnych rozwiązań.

Teraz jednak wydaje się, że porozumienie między dwoma największymi tourami golfowymi na świecie jest mało prawdopodobne – przynajmniej nie w najbliższym czasie.

Co teraz?
Przy tak dużych różnicach w poglądach podział w golfie może się utrzymać. Podczas gdy PGA Tour chce wchłonąć LIV, Saudyjczycy nalegają na utrzymanie własnej ligi. Gracze znajdują się w środku, a świat golfa z niecierpliwością czeka na to, co wydarzy się dalej.

Czy uda im się znaleźć rozwiązanie, czy też „zimna wojna” w golfie stanie się trwała? Czas pokaże. W Sporten uważamy, że najlepszą rzeczą jest to, że PGA uczy się na swoich błędach i po prostu staje się lepszy, podczas gdy LIV Golf powoli znika w nicości.