
Podczas kwalifikacji sztafety w biegu narciarskim kobiet na Zimowych Igrzyskach w Mediolanie–Cortinie 2026 na trasę wbiegł… pies. I to nie byle jaki: Czechosłowacki wilczak, który najwyraźniej postanowił sprawdzić, czy też nadaje się na olimpijskiego sprintera.
Co się wydarzyło?
- Pies, później zidentyfikowany jako wilczak o imieniu Nazgul, wyrwał się właścicielowi i wbiegł na ostatnią prostą trasy w Lago di Tesero.
- Zwierzak biegł tuż obok zawodniczek, a komentatorzy i kibice nie kryli rozbawienia — niektórzy nawet twierdzili, że zebrał największe owacje dnia.
- Na szczęście incydent nie wpłynął na wyniki — zawodniczki zachowały spokój, a pies po prostu… dobiegł do mety razem z nimi.
𝐏𝐈𝐄𝐒 𝐍𝐀 𝐌𝐄𝐃𝐀𝐋❗ 🥇#MilanoCortina2026 pic.twitter.com/ksGbqsfhYy
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) February 18, 2026
Reakcje świata
Nagrania z tego momentu błyskawicznie obiegły media. W relacjach pojawiały się żartobliwe komentarze typu „Czy ktoś zgubił psa?” czy „Nowy, nieoficjalny zawodnik na trasie”. Wiele portali określiło sytuację jako „uroczą”, „niecodzienną” i „kradnącą show” — bo rzeczywiście, trudno było oderwać wzrok od czworonożnego intruza.
Przeczytaj także: Skandal na lodzie! Francuz zawieszony do końca igrzysk
Dlaczego zrobiło się o tym tak głośno?
To połączenie:
- powagi olimpijskiej rywalizacji,
- zaskoczenia,
- i absolutnie rozbrajającego widoku psa biegnącego jak równy z równym z profesjonalnymi narciarkami.
Internet kocha takie momenty — spontaniczne, zabawne i zupełnie nieplanowane.
Przeczytaj także: Polski pluszowy pieróg skradł show na zimowych igrzyskach
Ależ to Omega świetnie rozegrała! Piesek, który wtargnął na metę, jest widoczny także na fotofiniszu.
Omega, oprócz tego że ma bardzo dobre zegarki, bezapelacyjnie zatrudnia również zdolnych marketingowców. pic.twitter.com/h2z8BR07IF— Adam Pawlukiewicz (@apawlukiewicz) February 18, 2026












