Najbardziej uroczy incydent igrzysk? Pies dołączył do olimpijskiego biegu

3
Zawodniczki w szoku, kibice w euforii. Pies wpadł na trasę i pobiegł z nimi do mety.

Podczas kwalifikacji sztafety w biegu narciarskim kobiet na Zimowych Igrzyskach w Mediolanie–Cortinie 2026 na trasę wbiegł… pies. I to nie byle jaki: Czechosłowacki wilczak, który najwyraźniej postanowił sprawdzić, czy też nadaje się na olimpijskiego sprintera.

Co się wydarzyło?

  • Pies, później zidentyfikowany jako wilczak o imieniu Nazgul, wyrwał się właścicielowi i wbiegł na ostatnią prostą trasy w Lago di Tesero.
  • Zwierzak biegł tuż obok zawodniczek, a komentatorzy i kibice nie kryli rozbawienia — niektórzy nawet twierdzili, że zebrał największe owacje dnia.
  • Na szczęście incydent nie wpłynął na wyniki — zawodniczki zachowały spokój, a pies po prostu… dobiegł do mety razem z nimi.

Reakcje świata

Nagrania z tego momentu błyskawicznie obiegły media. W relacjach pojawiały się żartobliwe komentarze typu „Czy ktoś zgubił psa?” czy „Nowy, nieoficjalny zawodnik na trasie”. Wiele portali określiło sytuację jako „uroczą”, „niecodzienną” i „kradnącą show” — bo rzeczywiście, trudno było oderwać wzrok od czworonożnego intruza.

Przeczytaj także: Skandal na lodzie! Francuz zawieszony do końca igrzysk

Dlaczego zrobiło się o tym tak głośno?

To połączenie:

  • powagi olimpijskiej rywalizacji,
  • zaskoczenia,
  • i absolutnie rozbrajającego widoku psa biegnącego jak równy z równym z profesjonalnymi narciarkami.

Internet kocha takie momenty — spontaniczne, zabawne i zupełnie nieplanowane.

Przeczytaj także: Polski pluszowy pieróg skradł show na zimowych igrzyskach

Brak postów do wyświetlenia