
Okno transferowe jest w pełnym rozkwicie, ale na St James’ Park zaczęli spokojnie. – To może się szybko zmienić, gdy Tottenham rzuci się w rywalizację o norweskiego napastnika Jørgena Stranda Larsena.
Strand Larsen, który rozpoczął sezon późno po kontuzji, nie zdołał jeszcze zaimponować nowemu menedżerowi Wolverhampton, Robowi Edwardsowi, więc zainteresowanie Newcastle wynika z tego, co zdobył w zeszłym sezonie oraz dla reprezentacji Norwegii.
Przeczytaj: Chelsea chce dwóch transferów wartych 150 milionów euro zaraz po zwolnieniu Enzo Marescy
Newcastle United będzie miało Tottenham Hotspur jako konkurencję, ponieważ w tym miesiącu nawiązali także kontakt z Wolverhampton, by podpisać kontrakt z Jørgenem Strandem Larsenem. – Szef rekrutacji Newcastle, Steve Nickson, pojechał oglądać, jak Wolves pokonują West Ham 3-0 w weekend, a Strand Larsen jest jednym z zawodników, na których United zwraca uwagę w tym miesiącu. Innym był młody Mateus Mané.
Wiadomość od Newcastle po pierwszym tygodniu styczniowego okna jest taka, że są środki do wydania, jeśli Eddie Howe uzna za stosowne wzmocnić swój skład.
Pod koniec grudnia odbyły się krótkie dyskusje na temat możliwości podpisania zastępstwa w obronie.
Jednak powrót Kierana Trippiera, Tino Livramento i Svena Botmana rozluźnił nerwy w defensywie, nie wspominając o tym, że Lewis Miley okazał się prawdziwym objawieniem na prawej obronie. Howe opisywał zimowy okres wymiany jako „opertunistyczny” za kulisami, a wcześniej wracał do wcześniejszych celów.
Newcastle podziwiało Larsena na tyle latem, że złożyło ofertę 55 mln funtów za norweskiego reprezentanta, a on był zainteresowany transferem na północny wschód Anglii. Utrzymanie zadowolenia Stranda Larsena, Yoane Wissy i Nicka Woltemade’a byłoby trudnym zadaniem, ale nieobecność reprezentanta Konga w pierwszej połowie sezonu pokazała, jak słabo Newcastle ma krycie wśród doświadczonych napastników.
I nie umknie to uwadze Howe’a, który wcześniej powiedział mi, że chce, by o każdą pozycję walczyły co najmniej dwie gwiazdki. Howe zasugerował na dzisiejszej konferencji prasowej, że w styczniu będzie przeprowadzana ciągła ocena składu, a decyzje transferowe mogą nastąpić później.
Powiedział: „Nasza sytuacja z kontuzjami zadecyduje o tym, co wydarzy się na rynku transferowym. Wiem, że za kulisami trwają prace, by się do tego przygotować. Jeśli musimy działać, możemy działać, ale jeśli nie, możemy zachować proch na lato, bo w świecie PSR wszystko, co teraz robimy, będzie nas miało wpływ na dłuższą metę. Myślę, że jesteśmy teraz w pewnej sytuacji oczekiwania, żeby zobaczyć, w jakim kierunku pójdziemy.”
Kolejną twarzą, która pojawiła się na boisku treningowym w tym tygodniu, był pomocnik Joe White. 23-latek krótko grał w okresie przygotowawczym, zanim wypożyczył do Leyton Orient.
Czytaj na F7: Rekordowe nagrody pieniężne na Australian Open, ale gwiazdy tenisa wciąż się marszczą
Ale nie po raz pierwszy w ostatnich latach Newcastle źle oceniło, wysyłając go do Orientu, gdzie rozegrał tylko sześć spotkań. Nieustępliwi szefowie Toonów przerwali krótki pobyt White’a na Brisbane Road i wrócił on na teren treningowy. Jednak oczekuje się, że White zostanie ponownie wypożyczony na drugą połowę sezonu.
Tymczasem kolejnym czynnikiem, który wpłynie na działania Newcastle United w tym oknie, będzie to, czy Fabian Schar przedłuży swój obecny kontrakt. Miał opuścić klub po zakończeniu sezonu, gdy jego kontrakt wygasł, ale nawet w wieku 34 lat Howe uważa go za kluczowego zawodnika na Tyneside. Howe powiedział mi dziś wcześniej w centrum medialnym, że istnieje „możliwość”, iż podpisze nową umowę.
Trener Newcastle dodał: „Uważam, że jest znakomity. Co za transfer do klubu piłkarskiego, świetnie widzieć, że nadal gra i gra tak dobrze.”
Tottenham, który ma większe problemy niż Newcastle, spada na 13. miejsce w Premier League przed środowymi meczami. Tottenham zmierzy się na wyjeździe z Bournemouth. – Czy jest coś, czego klub potrzebuje po sprzedaży Harry’ego Kane’a prawie trzy lata temu – znaleźć godnego zastępcę? – W odpowiednich warunkach Jørgen Strand Larsen może być tym, który faktycznie to zarządza.
Tottenham wydaje się poważnie podchodzić do swoich interesów, Newcastle prowadzi w wyścigu, ale musi pokazać słynny palec.















