
Joan Laporta będzie kontynuował w Barcelonie. Jeszcze pięć lat dla 63-latka, który prowadził klub przez burzliwy okres finansowego oczyszczenia, delikatnie mówiąc. Jego rywalem, Victor Font, otrzymał tylko 30 procent głosów. Był głośny w obstawianiu kontraktu Haalanda, ale nie mógł pokazać wyników przed głosowaniem. Karta Haaland została więc podarta.
W zeszłym tygodniu Sport donosił, że Font aktywnie pracuje nad wzmocnieniem swojej kandydatury, podpisując kontrakt z Erlingiem Haalandem. Hiszpańska gazeta twierdzi, że Carles Planchart i Xavier Aguilar, czołowi członkowie zespołu Fonta, odbyli rozmowy z przedstawicielami Manchesteru City w środę. Ich celem było zapewnienie preferencyjnej opcji zakupu Erlinga Haalanda, co da Barcelonie przewagę w podpisaniu kontraktu z norweską gwiazdą, gdy nadejdzie czas jego odejścia z klubu Premier League. Jeśli drużyna Fonta zdołała osiągnąć porozumienie z Man City przed weekendowym głosowaniem, może to skłonić niektórych członków do wyboru jego zamiast Laporty.
PRZECZYTAJ: Pod wrażeniem Klopp ogłasza Bruno Fernandesa „Zawodnikiem Roku Premier League”!
Nic dziwnego, że nie było porozumienia w sprawie Haaland. Najlepszy napastnik świata nie pozwala sobie na stres, gdy musi wybierać kolejny klub, a kampania kandydata na prezydenta Fonta utrzymała się na poziomie zaledwie 30 procent poparcia.
Joan Laporta ma teraz przed sobą jeszcze pięć lat.
Czytaj o angielskich klubach: Wszystkie imponujące pensje zawodników Chelsea











