Ostatni skok Kamila Stocha na Wielkiej Krokwi. Pożegnanie, które poruszyło tysiące

6
Po swoim ostatnim skoku Stoch przyklęknął i ukłonił się publiczności. (zdjęcie: SkokiPolska.pl, x)

W 2026 roku Wielka Krokiew stała się miejscem wyjątkowego momentu — Kamil Stoch po raz ostatni wystąpił tu w zawodach Pucharu Świata. Choć wyniki nie były imponujące, atmosfera pod skocznią pokazała, jak ogromnym szacunkiem i sympatią darzą go kibice.

Stoch nie wystąpił w sobotnim konkursie duetów, co zaskoczyło fanów. W niedzielę awansował do zawodów indywidualnych, ale trudne warunki — gęsty śnieg i długie oczekiwanie na belce — sprawiły, że uzyskał 119,5 metra i zakończył rywalizację na pierwszej serii. Ten skok okazał się jego ostatnim na Wielkiej Krokwi.

Pod skocznią panowała atmosfera wdzięczności. Tysiące fanów przyjechało specjalnie po to, by pożegnać legendę.

„Nieważne, że skoczył krótko. Chcieliśmy go zobaczyć” — mówili kibice.

Przeczytaj: Lewandowski znów zaskoczył świat. Gol, który przejdzie do historii El Clásico

„Był z nami tyle lat. Dał nam emocje, których nie da się opisać” — dodawali inni.

Biało‑czerwone flagi z napisem „Kamil – dziękujemy” mówiły wszystko.

Po swoim ostatnim skoku Stoch przyklęknął i ukłonił się publiczności. Ten gest wywołał falę oklasków i wzruszeń — wielu kibiców miało łzy w oczach.

Choć nie awansował do drugiej serii, nikt nie miał mu tego za złe. Jego dorobek i wpływ na polskie skoki pozostają niepodważalne. Wielka Krokiew pożegnała mistrza, który przez lata dawał Polsce powody do dumy.

Przeczytaj: Martinelli przeprasza Bradleya. Gorący incydent z końcówki meczu wyjaśniony

Brak postów do wyświetlenia