Polak wraca jak duch z przeszłości. A Włosi od razu reagują

2
Milik wrócił po blisko dwóch latach. Włosi nie przeszli obojętnie. (zdjęcie: De Marke Sports, x)

Arkadiusz Milik wreszcie wrócił tam, gdzie czuje się najlepiej — na murawę. Po 652 dniach przerwy, pełnych rehabilitacji, niepewności i pytań o przyszłość, polski napastnik znów pojawił się w meczu Juventusu.

To tylko nieco ponad dziesięć minut gry, ale dla niego — i dla włoskich mediów — miało to wymiar symboliczny.

W 79. minucie spotkania z Sassuolo, przy stanie 1:1, Luciano Spalletti zdecydował się na ruch, którego nikt się nie spodziewał: jednocześnie wpuścił na boisko dwóch zawodników wracających po kontuzjach — Dusana Vlahovicia i Arkadiusza Milika. Dla Serba był to powrót po kilku miesiącach, dla Polaka — po niemal dwóch latach. I to właśnie Milik skradł uwagę komentatorów.

Przeczytaj: Guardiola blisko odejścia?! Sensacyjne doniesienia z Anglii

Choć zwykle włoskie portale nie oceniają piłkarzy, którzy pojawiają się na boisku w końcówce, tym razem zrobiono wyjątek. Powód był prosty: Milik miał sytuację, która mogła zamienić jego powrót w bajkową historię.

Po świetnym dośrodkowaniu Polak oddał mocny strzał głową, który zmusił bramkarza Sassuolo do kapitalnej interwencji. Gdyby piłka wpadła do siatki, byłby to jeden z najbardziej symbolicznych momentów sezonu.

leggo.it podkreśliło, że Milik „zasłużył na ocenę tylko dlatego, że wrócił po blisko dwóch latach — i był blisko gola”.

fantacalcio.it zwróciło uwagę, że Polak „dał o sobie znać w polu karnym i zmusił bramkarza do cudownej interwencji”.

Calciomercato pisało o „możliwym nowym początku”.

sportmediaset.it podkreśliło, że „najważniejsze jest to, że wrócił — a gol był naprawdę blisko”.

Wszystkie te komentarze pokazują jedno: Włosi pamiętają Milika i wciąż widzą w nim piłkarza, który może dać Juventusowi coś ekstra.

Milik ma 32 lata, ale jego historia wciąż może potoczyć się w ciekawym kierunku. Jeśli zdrowie wreszcie przestanie go ograniczać, Juventus może odzyskać napastnika, który potrafi odmienić losy meczu jednym kontaktem z piłką.

Dla polskich kibiców to powrót, który daje nadzieję. Dla włoskich mediów — temat, który budzi emocje. A dla samego Milika? Być może początek drugiego życia w Serie A.

Przeczytaj:Barcelona stosuje sprytny manewr, by zatrzymać Marcusa Rashforda

Brak postów do wyświetlenia