
Trent Alexander-Arnold wysyła czterowyrazową wiadomość po pominięciu przez Thomasa Tuchela.
Trent Alexander-Arnold ponownie znalazł się w centrum uwagi, choć tym razem nie z powodu wydarzeń na boisku, lecz decyzji selekcjonera reprezentacji Anglii.
Nowy trener kadry, Thomas Tuchel, ogłosił szeroką, 35‑osobową listę powołań na ostatnie mecze towarzyskie przed mundialem — i mimo kontuzji Reece’a Jamesa oraz wcześniejszych rezygnacji Kyle’a Walkera i Kierana Trippiera, zabrakło na niej nazwiska byłego obrońcy Liverpoolu.
Mocna odpowiedź na boisku i poza nim
27‑letni defensor Realu Madryt odpowiedział w najlepszy możliwy sposób: asystą przy zwycięskim golu w emocjonującym starciu z Atlético Madryt, zakończonym wynikiem 3:2. Dzięki temu zwycięstwu drużyna Álvaro Arbeloi utrzymała czteropunktowy dystans do prowadzącej Barcelony po 29 kolejkach La Liga.
Od momentu odejścia Xabiego Alonso, Alexander-Arnold stał się pewnym punktem wyjściowego składu. Choć początki w Madrycie były trudne, dziś Anglik prezentuje formę, która przypomina najlepsze lata w Liverpoolu.
Po meczu piłkarz opublikował na Instagramie serię zdjęć z krótkim, lecz wymownym podpisem:
„Madrid. Y nada más.” („Madryt. I nic więcej.”)
To popularne hasło w szatni Los Blancos i fragment klubowego hymnu, ale w kontekście ostatnich wydarzeń wielu odebrało je jako subtelną odpowiedź na decyzję Tuchela.
Przeczytaj także: Transferowa bomba: Chelsea i Liverpool walczą o gwiazdę Realu Madryt
Czy Trent zasłużył na powołanie?
Argumentów za jego obecnością w kadrze nie brakuje:
- kontuzja Reece’a Jamesa,
- zakończenie kariery reprezentacyjnej przez Walkera i Trippiera,
- wycofanie się z kadry Jarella Quansaha, który miał być opcją na prawej stronie,
- świetna forma w Realu Madryt,
- unikalny profil — wizja gry, kreatywność, zdolność zmiany tempa meczu jednym podaniem,
- doświadczenie w Lidze Mistrzów i umiejętność wykonywania rzutów karnych.
Mimo to Tuchel zdecydował się na powrót Bena White’a, który od miesięcy nie jest kluczową postacią Arsenalu, a dodatkowo w przeszłości sam deklarował brak chęci gry w reprezentacji. Wokół jego relacji z kadrą od dawna krążą spekulacje, w tym o konflikcie z asystentem Steve’em Hollandem.
W zestawieniu z tym wszystkim pominięcie Alexander-Arnolda wydaje się jeszcze bardziej zaskakujące.
Przeczytaj także: Mikel Arteta wskazał trzech najlepszych menedżerów w historii Premier League
Co dalej?
Reakcja kibiców Anglii z pewnością będzie bacznie obserwowana, zwłaszcza że Trent — jeden z najbardziej utalentowanych angielskich obrońców ostatniej dekady — wysłał jasny sygnał, że w pełni skupia się na Realu Madryt. Czy Tuchel zmieni zdanie przed mundialem? Czy Trent pozostanie poza kadrą mimo świetnej formy?
Jedno jest pewne: jego czterowyrazowa wiadomość wywołała burzę, a temat jego przyszłości w reprezentacji znów wrócił na pierwsze strony sportowych mediów.











