
Tottenham przeżył prawdziwy koszmar w starciu z Aston Villą. Nie dość, że „Koguty” pożegnały się z Pucharem Anglii już na etapie 1/64 finału, przegrywając 1:2, to jeszcze straciły jednego ze swoich kluczowych zawodników. Thomas Frank potwierdził dziś, że Richarlison będzie pauzował około dwóch miesięcy z powodu kontuzji mięśnia dwugłowego uda.
Brazylijczyk doznał urazu już w 31. minucie meczu i musiał opuścić boisko. Pierwsze diagnozy nie pozostawiły złudzeń – przerwa potrwa długo, a Tottenham będzie musiał radzić sobie bez jednego z najważniejszych graczy ofensywy.
Dla Franka to ogromny problem, bo Richarlison w tym sezonie był jednym z najbardziej produktywnych zawodników drużyny. W 31 występach zdobył 8 bramek i zanotował 3 asysty, regularnie ciągnąc grę zespołu w trudnych momentach.
Przeczytaj: Blisko sensacji, ale zabrakło kropki nad „i”
Mecz z Aston Villą miał być dla Tottenhamu okazją do odbudowania formy i wejścia na właściwe tory. Zamiast tego zakończył się podwójnym rozczarowaniem. „Koguty” nie tylko straciły Richarlisona, ale również odpadły z rozgrywek, co wywołało frustrację wśród kibiców i dodatkową presję na sztabie szkoleniowym.
Richarlison ma kontrakt ważny do 2027 roku, a jego wartość rynkowa według Transfermarkt wynosi 28 milionów euro. Klub będzie musiał teraz znaleźć rozwiązania zastępcze – czy to poprzez rotację, czy zimowe wzmocnienia.
Richarlison out for seven weeks with hamstring injuryhttps://t.co/9vfmhxoHuL pic.twitter.com/77mpV4ceeZ
— Uzalendo News (@UzalendoNews_KE) January 16, 2026
Jedno jest pewne: przed Thomasem Frankiem trudne tygodnie, a Tottenham musi szybko zareagować, jeśli nie chce, by sezon wymknął się spod kontroli.
Przeczytaj: Borussia Dortmund chce pozyskać Egipcjanina













