
Najlepszy strzelec zeszłorocznego sezonu w sezonie mistrzowskim, z tygodniową pensją około 400 000 funtów. To był początek sezonu 2025/26. Potem nadeszła susza. Kibice Liverpoolu uznali, że ich Mo odpowiadał za przedostatnim i ostatnim kopnięciem przed zdobyciem bramki, a egipska gwiazda była wyraźnie nieobecna. Potem przyszło życie na ławce i konflikt ze Slotem. W środę o tym zapomniano. Mimo niecelnego rzutu karnego, Salah poprowadził Liverpool do ćwierćfinału Champons League.
Mohamed Salah nie wykorzystał rzutu karnego, zdobył gola i został zmieniony, gdy Liverpool pokonał Galatasaray 4-0 w osemfinale Ligi Mistrzów po trudnej porażce 0-1 w Stambule. Po meczu Slot poświęcił dużo czasu, oddając hołd gwiazdorze, z którą ledwo rozmawiał przed Nowym Rokiem.
PRZECZYTAJ: Ikona Thierry Henry nadal wychwala Bodø/Glimt
„Gol wiele mówi o nim po tym, jak nie wykorzystał rzutu karnego tuż przed przerwą. Czasem może być trudno dla pojedynczego zawodnika lub drużyny, więc brawa dla zespołu za to, jak wyszliśmy na początku drugiej połowy, bo w tym sezonie zdobyliśmy wiele bramek z rzędu. Mieliśmy wiele połow, w których tworzyliśmy kolejne szanse, nie korzystając w pełni z naszej gry – informuje Slot na stronie klubu.
„Ale potem „Mo” i drużyna wyszli na drugą połowę, co zrobili. Najpierw podał Hugo fantastyczną asystą, a potem zdobył klasycznego gola Salaha, co robił już wiele razy na tym stadionie i dla tego klubu, gdzie wjeżdża w pole karne i kończy w rogu. To mówi coś o jego sile psychicznej, ale z pewnością także o drużynie, bo przeciwności to zdecydowanie temat, o którym możemy rozmawiać w tym sezonie,” kontynuuje Arne Slot.
Czytaj dalej F7: Gillian Anderson wraca na West End – w kultowej roli Elizabeth Taylor
Jak obiecałem, to nie on posadził Salaha na ławce.
„Poprosił o zmianę – nie dlatego, że uważał, że zdobył już wystarczająco dużo bramek, ale dlatego, że coś czuł, więc zobaczmy, jak stoi w porównaniu do weekendu i później,” podsumowuje trener Liverpoolu na stronie internetowej klubu.
Mo Salah wrócił!












