
Według doniesień hiszpańskich mediów, w tym SportES, w FC Barcelonie doszło do poważnego napięcia po tym, jak Dro Fernández, jeden z największych talentów La Masii, poinformował klub o chęci przejścia do Paris Saint‑Germain.
18‑letni pomocnik, który w tym sezonie zdążył już zadebiutować w pierwszej drużynie i rozegrał 7 spotkań, notując 1 asystę, miał wywołać ogromne rozczarowanie u trenera Hansa Flicka.
Jak podaje SportES, niemiecki szkoleniowiec był tak niezadowolony z decyzji zawodnika, że całkowicie zabronił mu pojawiania się w ośrodku treningowym. Flick widział w młodym Hiszpanie przyszłego kluczowego zawodnika i liczył, że klub zdoła zatrzymać go na Camp Nou.
Przeczytaj: Błyskawiczny awans! Klimovicova w drugiej rundzie po kreczu rywalki
Według relacji, dopiero interwencja klubowych dyrektorów uspokoiła sytuację. Po rozmowach Flick zgodził się na kompromis: Dro Fernández może trenować indywidualnie, ale nie bierze udziału w zajęciach z drużyną do czasu finalizacji transferu.
Paris Saint‑Germain zdecydował się zapłacić 6 milionów euro, czyli pełną klauzulę odstępnego zawodnika.
Według licznych źródeł, w tym FCBarca.com i StolicaSportu, Fernández podpisze w Paryżu długoterminowy kontrakt obowiązujący do 2030 lub 2031 roku.
To ogromny cios dla Barcelony, która – jak podkreślają media – nie była w stanie zaproponować zawodnikowi warunków finansowych i sportowych porównywalnych z ofertą PSG.
🚨 𝗡𝗘𝗪: Upon finding out Dro was leaving, Hansi Flick completely BANNED him from the training centre.
— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) January 20, 2026
However, the captains spoke to Flick, and Dro is now allowed to train individually while his departure is finalized.
— @sport pic.twitter.com/nV8mM0pxtS
Transfer ma zostać ogłoszony w najbliższych dniach. W Paryżu Dro Fernández ma trafić od razu pod skrzydła Luisa Enrique, który – jak podają media – osobiście zabiegał o sprowadzenie młodego pomocnika.
Przeczytaj: Świątek w drodze po więcej. Kolejna rywalka już czeka











