
W tym tygodniu pojawiły się doniesienia o mini-bombie transferowej. Sam Andy Robertson zabiega o transfer do Tottenhamu podczas okna transferowego (jego kontrakt wygasa latem). To sprawiło, że Liverpool szybko się odwrócił. Alternatywą jest powrót Tsimikasa z wypożyczenia w Romie, teraz pojawiają się doniesienia o kolejnym wyścigu, na dłuższą metę.
To nic nowego, że Liverpool uważnie śledzi Antonee Robinsona. Jednak nigdy nie zakończyło się to podpisaniem lewego obrońcy Fulham. Odejście Robertsona mogłoby to zapoczątkować.
PRZECZYTAJ: AC Milan chce podpisać zawodnika Liverpool nie może sobie pozwolić na rezygnację
Robinson był jednym z głównych kandydatów Liverpoolu latem 2025 roku, ale aktualni mistrzowie Premier League ostatecznie zdecydowali się na kontrakt z Milošem Kerkezem z Bournemouth. Przybycie Kerkeza na Anfield sprowadziło Kostasa Tsimikasa na roczne wypożyczenie do Romy do włoskiego klubu.
Według źródeł Teamtalk , Liverpool ma w planie dwa wyścigi. Jednym z nich jest wcześniejsze sprowadzenie Tsimikasa, drugie skupienie się na podpisaniu kontraktu z Antonee latem. 28-letni amerykański lewy obrońca, który nosił koszulkę Evertonu w latach 2015-19, podobno jest chętny do powrotu na Merseyside. Według doniesień, sztab Liverpoolu postrzega partnerstwo Robinsona i Kerkeza jako idealne długoterminowe rozwiązanie po lewej stronie obrony.
Czytaj na F7: Liverpool musi wydać 100 milionów euro na „idealnego” zastępcę Salaha
Robinson rozegrał do tej pory 202 mecze dla Fulham, zdobywając trzy gole i notując 22 asysty.















