
Przed meczem Arsenal ma 70 punktów, a Manchester City, z jednym meczem mniej, 64.
Manchester City kontra Arsenal
To jest wielki mecz – Manchester City kontra Arsenal na Etihad Stadium w niedzielę, w tym, co coraz bardziej przypomina rozstrzygnięcie w tegorocznej walce o tytuł Premier League. Drużyna z północnego Londynu przystępuje do meczu na szczycie tabeli, choć z niewielką przewagą, którą City może odrobić, podczas gdy drużyna Pepa Guardioli ma o jeden mecz mniej rozegrana niż rywale.
Bukayo Saka będzie musiał odpuścić, forma Martina Ødegaarda w meczu wciąż jest niepewna, a forma Erlinga Haalanda będzie jednym z kluczowych elementów, na które warto zwrócić uwagę.
Przeczytaj: Jose Mourinho przyprowadzi ze sobą swojego norweskiego faworyta Andreasa Schjelderupa, jeśli zostanie wykupiony z Benfiki
Obie drużyny spotkały się w finale Pucharu Ligi zaledwie kilka tygodni temu, ale ten mecz może wydawać się jeszcze większy, bo sam w sobie przypomina finał pucharu o tytuł mistrza Premier League – a jednocześnie potencjalnie daje Arsenalowi trampolinę do rywalizacji w Lidze Mistrzów.
Przejdźmy przez sześć najważniejszych rzeczy, na które warto zwrócić uwagę podczas niedzielnego finału na Etihad Stadium
Czy Arsenal musi grać na remis – i czy to wystarczy?
Chociaż presja na Arsenal jest znacznie większa przed tym meczem, ponieważ walczą o pierwszy tytuł mistrza ligi od 22 lat, warto pamiętać, że City naprawdę bardziej potrzebuje zwycięstwa – w przeciwnym razie ich nadzieje na tytuł prawdopodobnie się przekreślą. W takim przypadku możemy zobaczyć, że Arsenal zagra na remis, bo może im bardziej odpowiadać poleganie na silnej obronie, zwłaszcza że mają tylu kluczowych zawodników ofensywnych kontuzjowanych. Mimo to wydaje się, że jedyną rzeczą, której Arsenalowi brakowało w ostatnich meczach o tytuł, jest wielkie zwycięstwo na wyjeździe. Dwa ostatnie wizyty na Etihad były remisem, co jest postępem od bolesnej porażki 1-4 w sezonie 2022/23, ale trochę więcej ambicji ofensywnych w bezbramkowym remisie później w kolejnym sezonie mogłoby przynieść tytuł do północnego Londynu, a nie do Manchesteru.
Jednak ważne jest, by nie pozwolić, by emocje wzięły górę nad Arsenalem, a Mikel Arteta wie na pewno, że jeden punkt utrzymuje City na komfortowej odległości, gdy los trofeum nie jest w ich rękach.
Przeczytaj: Od kosztów 160 milionów euro do pojawienia się plotek do MLS
Jak finał Pucharu Ligi wpłynie na psychikę zawodników?
Wiemy, że ci dwaj spotkali się niedawno w kolejnym ważnym meczu, a to City wylosowało najdłuższą kroplę, po zwycięstwie 2-0 nad Arsenalem na Wembley. To idealny test dla zawodników Arsenalu – stali z boku, patrzyli, jak City podnosi trofeum i wiwatowali przed nimi. Możesz odpowiedzieć? Czy można wyciągnąć wnioski z błędów tamtego dnia? A może ta porażka tylko osłabi ich wyniki? City jest zdecydowanie najbardziej doświadczoną drużyną, jeśli chodzi o przekroczenie linii mety i zdobywanie ważnych trofeów, więc można by pomyśleć, że to tylko podnieci ich pewność siebie przed tym meczem. Zysk zwykle rodzi większe zyski, ale ten sezon nie był zbyt dużym zespołem City, więc czy może pojawi się też trochę samosprawiedliwości?
Statystyki sezonu 2025/26
| Drużyny | Wygrane mecze | Losowania | Utracone bitwy | Cele dla | Stracone bramki | Różnica bramek |
|---|---|---|---|---|---|---|
| Arsenał | 21 | 7 | 4 | 62 | 24 | +38 |
| Manchester City | 19 | 7 | 5 | 63 | 28 | +35 |
Co powinniśmy sądzić o świetnej formie Arsenalu przeciwko czołowym drużynom?
Przed porażkami z Liverpoolem i Manchesterem United w tym sezonie, Arsenal miał długą serię bez porażki przeciwko tzw. „wielkiej szóstce” w meczach ligowych. Arteta zwykle potrafi wyciągnąć z zawodników coś więcej w tych ważnych meczach, ale problem polega na tym, że City – zwłaszcza na wyjazdach – było wyjątkiem od tej reguły. Arsenal zremisował w dwóch ostatnich meczach na Etihad i był o kilka sekund od zwycięstwa w dziesięciu zawodnikach w zeszłym sezonie, ale bez wątpienia jest to dla nich trudna arena, ponieważ północny Londyn nie wygrał tam od 2015 roku. Ponieważ Arsenal nie jest teraz w najlepszej formie, choć City się poprawiło, raczej nie wybiorą tego meczu, gdyby mogli sami zdecydować, ale prawdą jest też, że nie muszą być perfekcyjni – remis tam trzeci sezon z rzędu i tak nie byłby złym wynikiem.
Jak kontuzje wpłyną na przebieg meczu?
Kolejnym problemem Arsenalu jest ogromna liczba kontuzji, które doznali. Bukayo Saka został potwierdzony na zwolnieniu i wciąż nie wiadomo, czy Martin Ødegaard, Jurriën Timber i Riccardo Calafiori wrócą. Nawet jeśli tak, to nie są w najlepszej formie. City natomiast mają głównie kadrę wolną od kontuzji, a Pep Guardiola potwierdził, że Nico O’Reilly wróci, choć Rúben Dias nadal jest nieobecny – co jest sporą stratą – a Joško Gvardiol również jest poważnie kontuzjowany. Problem dla Arsenalu polega na tym, że najważniejsze kontuzje dotyczą ataku, który już jest największą słabością obecnej drużyny. Noni Madueke z pewnością nie zastąpi w pełni gotowego Saki, a choć powrót Eberechiego Eze to duży impuls, nie ma nikogo, kto potrafi tak kontrolować grę jak Ødegaard. Eze był nieobecny w finale Pucharu Ligi, więc mógł stworzyć trochę finezji napastnika dla Arsenalu w ostatniej tercji boiska, ale ogólnie obecna sytuacja oznacza, że północny Londyn będzie musiał ustawić się dość defensywnie.
Czy Erling Haaland zdoła wrócić do świetnej formy?
Co ciekawe, przeszło to trochę niezauważone, ale Erling Haaland od dłuższego czasu nie jest w dobrej formie. Norweg ma dobre wyniki przeciwko Arsenalowi – strzelił gole zarówno u siebie, jak i na wyjeździe w zeszłym sezonie, a także w spotkaniu na Emirates na początku tego sezonu. Łącznie Haaland zdobył 33 gole w 45 meczach w tym sezonie, ale w ostatnich 13 meczach ligowych zdobył tylko trzy gole, z czego dwie z rzutów karnych. Oczywiście byłoby nierozsądne pominąć fakt, że niedawno zdobył hat-tricka w wygranym meczu Pucharu Anglii przeciwko Liverpoolowi. Możliwe, że zaraz zobaczymy, jak wraca do swojej najlepszej formy, ale na ten moment nie wygląda na kogoś, kto będzie miał dużo zabawy przeciwko Williamowi Saliba i Gabrielowi Magalhãesowi.
Czy Arsenal może odpowiedzieć na „pieczątkę upadku”?
Wszyscy już to widzieliśmy, więc pewnie też zawodnicy Arsenalu to robili. Oczywiście mówimy o viralowym nagraniu z weekendu, gdy City wygrało 3-0 na wyjeździe z Chelsea zaledwie dzień po tym, jak Arsenal potknął się w przegranym 1-2 u siebie z Bournemouth. Takie rzeczy muszą rozpalić Arsenal, by pokazać krytykom, że się mylą. To klub, który przez zbyt długi czas był wyśmiewany i zastraszany jako specjaliści od upadków. Raczej nigdy nie będą mieli lepszej szansy, by w końcu zmienić postrzeganie ich przez innych.















