Szybkie pożegnanie z US Open. Chwalińska szczerze o porażce

0
Polka bez argumentów w starciu z Townsend. Mocne słowa po meczu. (zdjęcie: Z kortu - informacje tenisowe, x)

Chwalińska tłumaczy bolesną porażkę. „Grałam zbyt pasywnie”. Trudny moment Polki na US Open.

Maja Chwalińska po raz kolejny zakończyła udział w turnieju wielkoszlemowym już na etapie pierwszej rundy. Polka przegrała z Taylor Townsend 2:6, 3:6 i szybko pożegnała się z tegorocznym US Open. Tuż po meczu udzieliła szczerego komentarza, w którym jasno wskazała, co poszło nie tak.

Pewna wygrana Townsend. Chwalińska: „Zrobiłam zbyt wiele błędów”

Od pierwszych wymian przewaga Amerykanki była wyraźna. Townsend dominowała fizycznie, grała agresywnie i konsekwentnie wykorzystywała każdy słabszy moment Polki. Chwalińska nie ukrywała, że wynik oddaje przebieg spotkania.

– Była dużo lepsza i zdecydowanie zasłużyła na to zwycięstwo. Zrobiłam zbyt wiele błędów, grałam zbyt pasywnie i Taylor doskonale to wykorzystała – powiedziała przed kamerami Eurosportu.

Dla polskich kibiców to kolejny rozczarowujący występ. Chwalińska już drugi wielkoszlemowy turniej z rzędu kończy po jednym meczu.

Seria słabszych wyników. „Może to nie kwestia nawierzchni…”

Ostatnie tygodnie nie układają się po myśli Polki. W Toronto i Monterrey odpadła w pierwszych rundach, a w Cincinnati wygrała tylko jedno spotkanie. Dziennikarz Eurosportu Paweł Kuwik zapytał ją, czy problemem może być gra na betonie.

Chwalińska nie była przekonana:

– Nie wydaje mi się, żebym grała tak źle na betonie, jak to wyglądało teraz przez te ostatnie turnieje. Ale te wyniki nie były zadowalające, więc może…

To szczere przyznanie, że sama szuka odpowiedzi na pytanie, co dokładnie nie działa w jej grze.

Przeczytaj także – Novak Djoković zszokował w I rundzie US Open! Zrobił to pierwszy raz od 20 lat

Powrót po kontuzji. „Mam nadzieję, że to kwestia czasu”

Polka podkreśliła, że wciąż walczy o powrót do optymalnej formy po urazie, którego doznała na Wimbledonie. Jej słowa pokazują, że obecny kryzys nie wynika wyłącznie z dyspozycji fizycznej, ale także z braku stabilności w grze.

– Mam nadzieję, że to jest kwestia czasu. Robię wszystko najlepiej, jak mogę. Chciałabym się poczuć w końcu dobrze na tym korcie, naprawdę o to walczę, ale na razie nie wygląda to za dobrze.

Przeczytaj także – Iga bez litości na otwarcie. WTA zachwycone pewnym startem Polki

Zostaje w Nowym Jorku. Debel z Linette przed Polkami

Choć singiel już za nią, Chwalińska nie opuszcza Nowego Jorku. Wciąż czeka ją rywalizacja deblowa, w której zagra u boku Magdy Linette.

– Debel jest drugorzędny i dla mnie, i dla Magdy. Natomiast, jak już się zapisałyśmy, to zrobimy wszystko, by pozostać w tej rywalizacji jak najdłużej.

Linette wciąż walczy w singlu, więc polski duet będzie musiał dostosować się do jej terminarza.

Brak postów do wyświetlenia