
Fręch obroniła pięć piłek setowych i awansowała! Kapitalny mecz Polki w Meridzie.
Magdalena Fręch rozpoczęła turniej WTA w Meridzie od mocnego uderzenia. Polka pokonała Marię Timofiejewą 6:4, 7:6(6), choć w drugim secie znalazła się na skraju utraty partii — rywalka miała aż pięć piłek setowych. Łodzianka wykazała się jednak ogromną odpornością psychiczną i odwróciła losy meczu, meldując się w kolejnej rundzie.
Przeczytaj: Nowy cel Barcelony: Omar Marmoush na radarze Blaugrany
Fręch świetnie weszła w spotkanie, szybko obejmując prowadzenie 3:0. Z czasem inicjatywę przejęła jednak Timofiejewa, która odrobiła stratę przełamania i wyszła na 4:3. Polka nie pozwoliła jej jednak pójść za ciosem — natychmiast odpowiedziała rebreakiem, a końcówkę seta rozegrała koncertowo, wygrywając 6:4.
Druga odsłona była prawdziwym rollercoasterem. Seria przełamań, długie gemy i ogromna presja po obu stronach siatki sprawiły, że emocje sięgały zenitu. Timofiejewa prowadziła już 5:3, a następnie miała pięć piłek setowych przy własnym podaniu. Fręch obroniła wszystkie, doprowadziła do wyrównania, a w tie-breaku wykazała się większą determinacją.
Po wykorzystaniu drugiego meczbola mogła unieść ręce w górę — awans stał się faktem.
MAGDALENA FRĘCH TEŻ ZAGRA O ĆWIERĆFINAŁ! 🙌
Nasza reprezentantka obroniła pięć setboli w drugiej partii i triumfowała po tie-breaku – 6:4, 7:6(6).
W drugiej rundzie WTA 500 w Meridzie jej rywalką będzie Jessica Bouzas Maneiro. Ten pojedynek zostanie rozegrany w czwartek czasu… pic.twitter.com/GCwHUEBX2I
— Z kortu – informacje tenisowe (@z_kortu) February 25, 2026
To zwycięstwo oznacza, że w turnieju w Meridzie grają dalej dwie Polki: Magdalena Fręch i Magda Linette.
Przeczytaj: Lewandowski wyznaczył cel, który ma dać mu nową umowę w Barcelonie











