
Minęło zaledwie kilka meczów, odkąd nastrój w Spurs był taki, że chcieli zatrzymać Igora Tudora na resztę sezonu, a potem zatrudnić czołowego menedżera od następnego sezonu. – Teraz, gdy spadek z Premier League staje się coraz bardziej prawdopodobny, a wraz z ogromną utratą przychodów, Tottenham nie może sobie pozwolić na czekanie.
Igor Tudor ma zwolnić menedżera Tottenhamu po okropnej porażce 0:3 z Nottingham Forest w weekend, a następca jest już w przygotowaniu.
PRZECZYTAJ: Beszyktas nie osiągnął niczego, odrzucając Solskjaera
Spurs są gotowi na kolejną zmianę menedżera i zakończenie współpracy z Igorem Tudorem po fatalnej porażce u siebie
Tudor, który zastąpił Thomasa Franka, w końcu wygrał swój pierwszy mecz jako trener w zeszłym tygodniu, gdy Spurs pokonali Atletico Madryt 3-2 w decydującym rewanżu ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
Jednak drużyna nie odwróciła trendu, a niedzielny mecz z przewagą sześciu punktów przeciwko Forest okazał się katastrofą. Spurs przegrali 0-3 po golach Igora Jesusa, Morgana Gibbs-White’a i Taiwo Awoniyiego.
Była to piąta porażka Tudoru od czasu objęcia steru, pozostawiając Spurs zaledwie jeden punkt przed West Hamem, który na szczęście dla Tottenhamu przegrał z Aston Villą.
Czytaj dalej F7: Julian Ryerson w absolutnie szalonym powrocie
Były trener Juventusu, Tudor, był zatrudniany do końca sezonu, ale najnowsze doniesienia wskazują, że może zostać zwolniony bardzo szybko.
The Times pisze, że Spurs rozważają stałe zatrudnienie trenera, a były menedżer Brighton, Roberto De Zerbi, jest ich głównym kandydatem. Były trener Mauricio Pochettino oraz Andoni Iraola z Bournemouth również są w grze, ale De Zerbi jest dostępny po tym, jak w zeszłym miesiącu na mocy porozumienia opuścił klub Ligue 1 Marsylia.
Może się zdarzyć, że zdesperowani Spurs zastąpią Tudora De Zerbim, ale zadbają, by w jego kontrakcie na wypadek takiego niepożądanego scenariusza uwzględniono klauzulę spadkową.
Spurs nigdy nie spadli od czasu powstania Premier League w 1992 roku, ale teraz toczą prawdziwą walkę o utrzymanie niemal dokładnie rok po zdobyciu Ligi Europy.
Po przerwie reprezentacyjnej zmierzą się z Sunderlandem w kolejnym meczu 12 kwietnia, przed meczami z Brighton i Wolves.
Ostatnie cztery mecze Tottenhamu to mecze z Aston Villą, Leeds United, Chelsea i Evertonem – ich rywalem w ostatniej rundzie ligowej 24 maja.
Według BBC Sport, spadek Spurs kosztowałby ich ponad 250 milionów funtów, ponieważ przychody z biletów, przychody z reklam i całkowitych transmisji telewizyjnych znacznie by się zmniejszyły.











