
Paris Saint-Germain, aktualni mistrzowie Champions League, przeżywają niespodziewany przestój ofensywny. W meczu 7. kolejki z Sportingiem paryżanie znów nie potrafili znaleźć drogi do bramki, a bezbramkowy remis do przerwy tylko podkreślił narastający problem.
W poprzednim starciu z Athletic Bilbao PSG również nie zdobyło bramki. To oznacza, że zespół Luisa Enrique ma już za sobą trzy kolejne połówki Ligi Mistrzów bez trafienia. Według danych Stats Foot to ich najdłuższa taka seria od listopada 2024 roku.
Co ciekawe, paryżanie mogli przerwać tę passę – Warren Zaïre-Emery trafił do siatki, ale po analizie VAR gol został anulowany.
Choć PSG w ostatnich latach przyzwyczaiło kibiców do ofensywnej dominacji, obecna forma budzi pytania. Brakuje płynności, kreatywności i skuteczności, a rywale coraz częściej znajdują sposób na neutralizowanie paryskich gwiazd.
Przeczytaj: Mastantuono pisze historię! 18-latek jednym z najmłodszych strzelców Realu w Lidze Mistrzów
Luis Enrique podkreślał wcześniej, że jego drużyna potrzebuje czasu, by odzyskać rytm – jednak presja rośnie, bo mówimy o ekipie, która jeszcze niedawno świętowała europejski triumf.
Wielkie kluby miewają krótkie kryzysy, ale w przypadku PSG każdy sygnał słabości jest analizowany pod lupą. Kibice oczekują reakcji, a nadchodzące mecze pokażą, czy paryżanie wrócą do swojej charakterystycznej intensywności.
🚨 SPORTING CP STUN PSG | UCL 🚨
— Sporcaster (@Sporcaster) January 21, 2026
Sporting CP 2–1 Paris Saint-Germain
Luis Suárez with a late double including a last-gasp winner ⚽️🔥
Kvaratskhelia had leveled in between, but Sporting stole it at the death! 👏#UCL #ChampionsLeague #SportingCP #PSG #SCPPSG pic.twitter.com/yzv3VXwLGn
Na razie jednak fakty są nieubłagane: PSG musi znaleźć sposób na odblokowanie ofensywy, jeśli chce utrzymać status jednego z głównych faworytów rozgrywek.
Przeczytaj: Historyczna seria Kanonierów. Arsenal nie do zatrzymania w Europie












