
Erling Haaland wrócił do Norwegii, ale zamiast świętować – musiał tłumaczyć się z jednej z najbardziej kompromitujących porażek Manchesteru City w europejskich pucharach. Mistrz Anglii przegrał 1:3 z FK Bodö/Glimt, a norweski napastnik nie krył frustracji ani rozczarowania.
Po końcowym gwizdku Haaland nie owijał w bawełnę. Jego słowa brzmiały jak alarm dla całej szatni:
„Jesteśmy Manchesterem City – nie możemy tak grać i nie wygrywać meczów. To niemożliwe.”
25-latek przyznał, że sam nie potrafi wskazać jednego powodu porażki. Podkreślił jednak, że drużyna musi wziąć większą odpowiedzialność, bo obecny poziom jest „zwyczajnie niewystarczający”.
Pep Guardiola również wyglądał na człowieka, który po raz pierwszy od dawna nie ma gotowej odpowiedzi. Katalończyk przyznał, że od początku roku jego zespół zmaga się z serią niefortunnych zdarzeń, a forma City w Premier League – cztery mecze bez zwycięstwa – tylko potwierdza narastający kryzys.
Przeczytaj: Polka dorzuca triumf deblowy do świetnego startu w singlu
Co gorsza, miejsce w pierwszej ósemce fazy ligowej Ligi Mistrzów nie zależy już od samego City. Zespół, który jeszcze niedawno dominował Europę, dziś musi oglądać się na rywali.
Norwegowie zagrali mecz życia. Kasper Högh dwukrotnie trafił w odstępie dwóch minut, a Jens Petter Hauge – były zawodnik Eintrachtu Frankfurt – dołożył fantastycznego gola na 3:0, który przeszedł do historii klubu jako pierwszy w Lidze Mistrzów.
City odpowiedziało jedynie trafieniem Rayana Cherkiego, a żółta kartka Rodriego dodatkowo utrudniła pogoń za wynikiem.
Manchester City wygląda dziś jak drużyna pozbawiona pewności siebie, rytmu i automatyzmów, które przez lata były ich znakiem rozpoznawczym. Haaland mówi o odpowiedzialności, Guardiola o pechu – ale obaj wiedzą, że czas na wymówki się skończył.
Erling Haaland has hit out at he and his Manchester City team-mates for the nature of their 'embarrassing' 3-1 Champions League defeat at Bodo/Glimt. pic.twitter.com/U75MASApNf
— Elochukwu (@elosim_soy) January 21, 2026
Jeśli mistrzowie Anglii chcą uniknąć baraży i wrócić na właściwe tory, muszą odbudować mentalność, która wyniosła ich na szczyt. A porażka w Norwegii może okazać się momentem przełomowym – w jedną albo drugą stronę.
Przeczytaj: Skandal w Barcelonie! Flick wściekły na młodego zawodnika











