
Przyszłość Masona Greenwooda niespodziewanie się zmieniła w ostatnich godzinach okna transferowego.
Angielski napastnik, który gra dla Olympique Marsylia i wydawał się być bardzo blisko transferu do Romy, teraz jest o krok od zostania zawodnikiem Fenerbahçe.
Przeczytaj: Mourinho daje kciuk w górę za sprzedaż gwiazdy Realu Madryt – co idealnie pasuje do Liverpoolu
Punkt zwrotny jest dobiegł. Gdy wszystko wskazywało na przejście Masona Greenwooda do Serie A, turecki klub przedstawił mocną ofertę i niemal sfinalizował transakcję. Wszystko jest gotowe, a czekając na podpis, gracz przygotowuje się do rozpoczęcia nowego rozdziału – daleko od Francji.
Fenerbahçe wybierają Masona Greenwooda – pozostawiając Romę bez gwiazdorskiego kontraktu
Fenerbahçe dokonało znaczącego ruchu na rynku transferowym, pozyskując Masona Greenwooda.
Turecki klub szukał wybitnego ofensywnego zawodnika – takiego, który potrafi podnieść poziom ofensywy i od razu zrobić różnicę – i znalazł w zawodniku Marsylii idealną okazję, by wzmocnić atak.
Transfer jest zaskakujący, ponieważ Roma wydawała się mieć jasną drogę do tego zawodnika. Włoski klub zrobił długą drogę w negocjacjach, a wszystko wskazywało na to, że Greenwood ostatecznie zagra w Serie A. Jednak Fenerbahçe zareagowało szybko, złożyło przekonującą ofertę i w końcu udało się przechylić szalę na swoją korzyść.
Dla zawodnika transfer ma też sens z punktu widzenia sportu. W Turcji czeka go ambitny projekt – klub pod ogromną presją konkurencyjną i pełną pasji bazą kibiców, która domaga się natychmiastowych rezultatów. Greenwood ma misję: od pierwszego dnia dostarczać swoje zadanie i stać się jednym z najważniejszych ofensywnych profili zespołu.
Głównym przegranym w tej zmianie jest Roma. Włoski klub ciężko pracował, by pozyskać Greenwooda, dostrzegając w nim wzmocnienie wysokiej klasy – zarówno jako jednostkę, jak i zawodnika, którego można wykorzystać na różnych pozycjach ofensywnych.
Jednak rynek transferowy szybko się zmienia. Operacja, która wydawała się pewna, może upaść w ciągu kilku godzin, jeśli pojawi się klub o większej woli. Dokładnie to spotkało Fenerbahçe, które zareagowało na czas i zdołało wyjąć pozycję na czele w ostatnim zrywie negocjacji.
Olympique Marseille z kolei już liczy na to, że zawodnik odejdzie. Greenwood raczej nie zostanie we Francji, jeśli podpisanie zostanie sfinalizowane – a Marsylia zapewni sobie ważną cenę sprzedaży w planach lata.
Uważa się, że wszystkie strony są świadome sytuacji i pozostaje jedynie ostateczna formalność potwierdzająca porozumienie.
Podpisanie Masona Greenwooda w Fenerbahçe przypomina bombę. Angielski napastnik wciąż jest zawodnikiem o ogromnym talencie – potrafi tworzyć nierównowagę, wykańczać ataki i działać zarówno na skrzydle, jak i na bardziej centralnych pozycjach.
Jeśli odzyska ciągłość i pewność siebie, może zrobić dużą różnicę w lidze, gdzie jego profil bardzo dobrze pasuje.
Fenerbahçe będzie miał więcej siły w ataku, rozpoznawalny w każdym miejscu i zawodnika, który potrafi odwrócić losy meczu. Ponadto mijają historyczny klub, taki jak Roma – co podkreśla rozmiar transferu.
To nie jest byle jaki transfer: to zakup, który może zachwiać równowagi sił w tureckiej piłce nożnej i wzmocnić europejskie ambicje klubu.
Mason Greenwood był blisko Serie A, ale kończy, chyba że pojawi się niespodzianka, w Fenerbahçe. Transakcja jest finalizowana, podpis to ostateczna formalność – a rynek transferowy otrzymuje kolejny z nieoczekiwanych wątków, które czynią niemal zakończony kontrakt wielką bombą lata.
Real Madryt spodziewa się ogromnej oferty za Aureliéna Tchouaméniego z giganta Premier League















